Powstańcza Wielkanoc

19 kwietnia 1943 r. w poprzedzający Wielkanoc poniedziałek wybucha powstanie w warszawskim getcie.

To bunt przeciw likwidacji getta warszawskiego i przeniesieniu na lubelszczyznę umiejscowionych w getcie fabryk i ich pracowników.  Członkowie ŻOB i inni cywile szykowali się do walk już od jakiegoś czasu, a szczególnie od stycznia 1943, kiedy Niemcy podjęli pierwszą próbę likwidacji getta: dzielili się na oddziały, przygotowali plany odpierania ataków, gromadzili w trudzie broń i żywność, budowali schrony.

O 4 nad ranem kordon policji niemieckiej, oddziałów pomocniczych oraz policjantów granatowych otoczył getto, a na jego teren weszły oddział SS, które zostały zaatakowane na ulicy Miłej oraz na skrzyżowaniu Zamenhofa i Gęsiej. Walki tego dnia toczyły się też na placu Muranowskim, gdzie ŻZW posiadał karabin maszynowy.

Do likwidacji getta wezwano Jurgena Stroopa, specjalistę od walk z partyzantami, który zdecydował o podpaleniu getta, wierząc, że ukrywający się w nich mieszkańcy i wojownicy będą uciekać przed ogniem.

Taki właśnie obraz płonącego getta w Wielkanoc 1943 roku uwiecznił Czesław Miłosz w wierszu Campo di Fiori ….  W wierszu znajduje się także nawiązanie do ustawionej przez niemiecki Kulturamt karuzeli na placu Krasińskich:

 

Campo di Fiori 

„W Rzymie na Campo di Fiori
Kosze oliwek i cytryn,
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.
Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie,
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini.

Tu na tym właśnie placu
Spalono Giordana Bruna,
Kat płomień stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi.
A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli przekupnie na głowach.

Wspomniałem Campo di Fiori
W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczór wiosenny,
Przy dźwiękach skocznej muzyki.
Salwy za murem getta
Głuszyła skoczna melodia
I wzlatywały pary
Wysoko w pogodne niebo.

Czasem wiatr z domów płonących
Przynosił czarne latawce,
Łapali skrawki w powietrzu
Jadący na karuzeli.
Rozwiewał suknie dziewczynom
Ten wiatr od domów płonących,
Śmiały się tłumy wesołe
W czas pięknej warszawskiej niedzieli.

Morał ktoś może wyczyta,
Że lud warszawski czy rzymski
Handluje, bawi się, kocha
Mijając męczeńskie stosy.
Inny ktoś morał wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu,
O zapomnieniu, co rośnie,
Nim jeszcze płomień przygasnął.

Ja jednak wtedy myślałem
O samotności ginących.
O tym, że kiedy Giordano
Wstępował na rusztowanie,
Nie znalazł w ludzkim języku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzkość pożegnać,
Tę ludzkość, która zostaje.

Już biegli wychylać wino,
Sprzedawać białe rozgwiazdy,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli w wesołym gwarze.
I był już od nich odległy,
Jakby minęły wieki,
A oni chwilę czekali
Na jego odlot w pożarze.

I ci ginący, samotni,
Już zapomniani od świata,
Język nasz stał się im obcy
Jak język dawnej planety.
Aż wszystko będzie legendą
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori
Bunt wznieci słowo poety.”

Powstanie upadło, ale dopiero 16 maja. Symbolicznym końcem powstania w getcie było wysadzenie przez Jurgena Stroopa Wielkiej Synagogi reformowanej na Tłomackiem.

A.

budynko most

Wieżowiec Cosmopolitan przy placu Grzybowskim został zaprojektowany przez Helmuta Johna. Jest to budynek nowoczesny, elegancki, można powiedzieć luksusowy, ale jedno wyróżnia go od innych warszawskich drapaczy chmur – Cosmpolitan ma konstrukcję taką jak podwieszany most. Jego nadwieszona część wisi na stalowych linach.

A

legendy warszawskie

Bardzo dziękujemy wszystkim uczestnikom naszego ostatniego spaceru o warszawskich legendach. Z relacji rodziców wiemy, że  Bazyliszek zrobił bardzo duże wrażenie. Niektórzy też zastanawiają się, co będzie w sytuacji, gdy niedzwiedź z ulicy Świętojerskiej, otrzyma pocałunek prawdziwej  miłości i powróci do postaci księcia, ale nadal będzie kochał nieżyjącą już warszawską mieszczkę, a nie swoją wybawicielkę? Ciekawe też jest, że nikt nie bał się białej damy, która czasem nawiedza warszawski zamek królewski.

A.

 

Picasso w Warszawie

Artyści bywają spontaniczni, często działają pod wpływem chwili. Tak właśnie Pablo Picasso namalował węglem syrenkę z młotem. A namalował ją w dosyć nietypowym miejscu – na ścianie jednego z mieszkań na nowo budowanym osiedlu Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Koło przy ul. Deotymy 48.  Nie skonsultował się z nikim – wyjął węgiel i naszkicował . Helena Syrkus, która wraz mężem Szymonem, 3 września 1948 roku, oprowadzała Picassa po zaprojektowanym przez nich osiedlu, żałowała że Picasso nie skonsultował z nimi miejsca szkicu.  Idealna byłaby ściana na sieni wejściowej.

Jakiś czas potem pani Franciszka Sawicka-Prószyńska wraz z mężem zamieszkali w przydzielonym im mieszkaniu  z picassową syrenką. Okazało się jednak, że życie z dziełem sztuki jest bardzo trudne. Codziennie udostępniali mieszkanie wycieczkom. Zdarzało się że przez ich dom w ciągu dnia przechodziło kilkaset osób.

W 1953 roku pani Franciszka złożyła w spółdzielni podanie o zgodę na zamalowanie ściany. I tak po latach  Syrenka zniknęła z Woli. Niedawno pojawiła się jednak na Saskiej Kępie na fasadzie domu przy ul. Obrońców 28/30.

W tym domu 31 sierpnia 1948 roku Picasso spotkał się z przedstawicielami Związku Polskich Artystów Plastyków, które prowadziło tu stołówkę. Rzeźbiarka, Janina Grabowska tak wspomina to spotkanie: „Zaprosiliśmy obu słynnych artystów (Picasso podróżował po Polsce z pisarzem i poetą Paulem Eluardem) na obiad. Obaj panowie stanowili jaskrawy kontrast: maleńki Picasso, łysa głowa jakby z wypalonej gliny twarz, w której błyszczały czarne guziczki oczu, strój więcej niż niedbały – i przystojny Paul Eluard, bardzo elegancki, w ciemnym garniturze. Po kilku słowach powitania Picasso począł się rozbierać, pozostając w jakimś bezrękawniku, zawinąwszy rękawy po łokcie. Ubawiła nas ta bezceremonialność i stworzyła od razu swobodną atmosferę”.

Podczas tego samego pobytu, przy okazji zwiedzania Muzeum Narodowego, Picasso podarował słynne malowane przez siebie ceramiki, które niedawno można było zobaczyć w MNW na wystawie czasowej.

Pablo Picasso jako członek Francuskiej Partii Komunistycznej został zaproszony jako gość specjalny na Pierwszy Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju, który odbył się w sierpniu 1948 roku we Wrocławiu.

A.

Źródło: Niezła sztuka „Picasso w Warszawie” oraz Gazeta Wyborcza  Tomasz Urzykowski „Syrenka Pabla Picassa na ścianie warszawskiego mieszkania”.

fotospacer po Nowej Pradze

Bardzo dziękujemy wszystkim uczestnikom fotospaceru z Sony po Nowej Pradze. Nowa Praga, to miejsce wyjątkowe: stare domy, fabryki, kapliczki, a jednocześnie miejsce, wielu nowych inwestycji. Już na jesieni tego roku, na ulicy Szwedzkiej, przy zabudowaniach dawnej Fabryki Polleny, otwarta będzie stacja drugiej linii metra. Część kamienic, aktulanie na ulicy Środkowej, objęta jest planem rewitalizacji Pragi, zgdonie z którym do 2022 roku  na remonty, w tym podłączenie do sieci centralnego ogrzewania, wydane zostanie 1,4 miliarda złotych. Jak to zmieni Nową Pragę – na pewno bradzo. Zachęcamy do spacerów, bo to wyjątkowy czas dla tej dzielnicy.

AiN

zdjęcia Jarek Zuzga