zalety zimowej aury

Zimą często tęsknimy do cieplejszych miesięcy, słońca, zieleni. Jednak ta pora roku ma swoją ogromną zaletę – można zobaczyć to co ukryte przez większość roku za koronami drzew. Na zdjęciu nowomiejski kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny od strony ulicy Przyrynek.

A.

kolory Wilanowa

Ogród w Wilanowie jest piękny, wiadomo. Warto odwiedzać go o każdej porze roku. Zimą o zmroku, zachwyci nas piękny ogród świateł. Ale i w ciągu dnia, jest tam wyjątkowo, szczególnie w romantycznej części parku, gdzie w niespotykanej tu w innych porach roku ciszy, można podziwiać dzikie starorzecze i parkowe pawilony. Podczas ostatniego spaceru zachwyciły mnie barwy witrażyków altany chińskiej. Pięknie się mienią na tle szarego nieba i pozbawionych liści gałęzi drzew. Pawilon zaprojektowany został w latach 1805-1812 przez Stanisława Kostkę Potockiego, ówczesnego właściciela pałacu, jako miejsce wypoczynku podczas spacerów. Jego wystrój, z malowidłami oraz smoczymi rzygaczami jak najbardziej nawiązuje do kultury Chin. Jednak umieszczone na zwieńczeniu dachu księżyce mają przypominać odwiedzającym o najsłynniejszym mieszkańcu pałacu – Janie III Sobieskim, którego największym wojskowym triumfem było pokonanie Imperium Osmańskiego.

A.

Alina

Rzeźba „kobieta z dzbanem” autorstwa Henryka Kuny, zwana przez żoliborzan Aliną, ozdabia Park Żeromskiego od 1936 roku. Była świadkiem trudnej hostorii naszego miasta: wojny, komuny, wolnej Polski. W latach 90-tych miała jednakprzerwę. Została skradziona, potłuczona i zakopana w pobliżu Olszynki Grochowskiej, gdzie znalazł ją przeszukujący okolicę, wyposażony w wykrywacz metali, poszukiwacz historycznych skarbów. Alinę odrestaurowano i wróciła na swoje miejsce, a od 2000 roku jest oficjalnym symbolem Żoliborza. My bardzo ją lubimy szczególnie w jesiennych deszczowych klimtach.

 

A.

powroty

Kolorowa słoneczna jesień zachwyca wszędzie. Są jednak miejsca prawdziwie wyjątkowe. Dla nas takim warszawskim jesiennym cudem są Łazienki Królewskie. Spacer po parku w tygodniu to prawdziwy rarytas, ale naprawdę warto poświęcić dzień urlopu czy odebrać nadgodziny, żeby bez tłumu delektować się łazienkowym pięknem. Wiewiórki robią teraz zapasy na zimę, kaczki kwaczą, wrony, kawki i gawrony głośno kraczą, a liście pod stopami mile szeleszczą. Leżaki zaczęcają do relaksu, a słońce do lenistwa. Ominęło nas niestety spotkanie z tutejszą sową i sarenką, ale może następnym razem się uda…

A.

popowstańcze losy

To się działo pewnie jakoś teraz, w październiku, listopadzie. Ludność cywilna Warszawy, która po powstaniu trafiła do obozów przejściowych pod Warszawą, głównie do Dulagu 121 w Pruszkowie, była kierowana dalej. Część warszawiaków wywieziono na zachód Generanej Guberni i pozostawiono samym sobie. Wielu skończyło na robotach przymusowych w Niemczech lub w obozach koncentracyjnych. Właśnie tym, którzy trafili do obozów poświęcony jest, odsłonięty na początku sierpnia w Parku Powsstańców Warszawy, kamień przypominający trudne popowstańcze historie.

A.

na Chrzanowie

Fort Chrzanów na obrzeżach Bemowa jest mocno zaniedbany. Sporo jest tu za to zieleni i trochę murali. Niedaleko stąd ma się zakończyć bemowski odcinek drugiej linii metra – może jest to nadzieja na wyremonotwanie fortu?

Podobne forty otaczały całe miasto. Po stronie zachodniej były to dwa pierścienie fortów. Poniewać miały służyć celom militarnym – ewentualnej obronie miasta, nie można było budować w ich okolicy. Jednocześnie zwiększająca się liczba mieszkańców Warszawy, sprawiała, że nasze miasto stało się jednym z najgęściej zaludnionych w Europie. Wykorzystywano każdą wolną przestrzeń, a powstające domy czynszowe miały często wiele mieszkań, do których nie dochodziło światło dzienne ze względu na bliskość kolejnej oficyny lub sąsiadującego domu. Same mieszkania też często były zatłoczonone, szczególnie w biedniejszych robotniczych dzielnicach. Dziś w mieście jakim stała się Warszawa po wojnie – mieście bloków i wolnych przestrzeni między nimi, gdzie często wiatr urywa głowę, trudno uwierzyć, że te dawne miasto, z wąskimi ulicami i malowniczymi kamieniczkami, nie było zbyt przyjaznym miejscem. No, chyba, że mieszkało się w eleganckim i bogatym Śródmieściu.

A.

zamkowa skarpa

Całkiem niedawno Zamek Królewski w Warszawie nie zachwycał swoim zewnętrznym wyglądem. Podobny do ratusza, bez zieleni, nie wyremontowany. Dziś wręcz przeciwnie: pięknie odnowiony, z tarasem dostępnym dla wszystkich i ogrodami oraz łatwym dostępem do Wisły, a roztaczające się z zamkowej skarpy widoki – zachwycają:)

A.