80 lat później czyli tajemnica Poloniusa z Mokotowa

Książka „Widziałem oblężenie Warszawy” Alexandra Poloniusa to przejmująca relacja i świadectwo dramatycznych wrześniowych warszawskich dni sprzed 80 lat.

Pierwszy raz została wydana w Londynie już wiosną 1941 r. w liczbie tylko 70 egzemplarzy, w Polsce ukazała się dopiero rok temu dzięki Markowi Przybyłowiczowi, który odkrył i przetłumaczył dziennik. Dziennikarz podjął też żmudne śledztwu alby ustalić tożsamość autora, który dla bezpieczeństwa pozostawionej w kraju rodziny ukrył się pod pseudonimem.Okazało się, że Alexander Polonius to Andrzej Marcin Neuman, urodzony w Warszawie w 1907 roku. Absolwent prawa na UW , ukończył także szkołę Nauk Politycznych, a w 1921 r. związał się z London School of Economics, gdzie był wykładowcą.Wybuch wojny został Andrzeja Neumana podczas wakacji u rodziny w Warszawie. Po kapitulacji Warszawy udało mu się przedostać przez Litwę do Rygi a stamtąd dostać się przez Szwecję do Anglii.  Jego pozostała w kraju rodzina miała mniej szczęścia… Oprócz brata Feliksa, który walczył w kampanii wrześniowej i jako jeniec trafił do niemieckiego obozu nie przeżył nikt z najbliższej rodziny Poloniusa. Przetrwał wielokrotnie wspominany w dzienniku rodzinny dom Neumanów  –  charakterystyczna willa z wieżyczką przy ulicy Willowej 5 na Mokotowie.

W.

Dom Zofii

Stojąca przy ulicy Słonecznej Ambasada Luksemburga w zimowej scenerii. Budynek zaprojektował Lucjan Korngold w połowie lat 30-stych XX wieku dla siostry Jana Wedla Zofii Żochowskiej.  Zaangażowana w konspirację Zofia podczas Powstania Warszawskiego prowadziła kuchnię dla powstańców,  zginęła wraz córką Krystyną na  ulicy Szpitalnej we wrześniu 1944 r.  Jej syn Piotr, harcerz poległ pierwszego dnia Powstania jako żołnierz batalionu „Gustaw”.

W.

warszawskie papużki

W przedświąteczny piątek, trochę nietypowo, przedstawiamy Wam nowych mieszkańców Warszawy – papugi. Papugi można poznać w papugarni przy skrzyżowaniu Woronicza i Wołoskiej. Przeżycie niezapomniane z wielu powodów: są przepiękne i bardzo różnorodne: od małch do dużych, od kolorowych do jednobarwnych od askrawych do pastelowych. Przede wszystkim jednak są towarzyskie, ciekawskie no i oczywiście łakome. To połączenie sprawia, że trzymając kubek z karmą właściwie nie można się od nich ogonić: siadają na rękach, ramionach a nawet na głowie – jedna młoda miłośniczka papug, powierzyła swoją fryzurę w ręce, a raczej w dziobki papużek, które zrobiły jej na głowie niezłe gniazdko:)

A.

Nietuzinkowa Izabela

Łańcut i Mokotów łączy postać Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej, która miała znaczący wpływ na rozwój dwóch posiadłości – rezydencji w Łańcucie i pałacyku Mon Coteaux.
To właśnie ta dama o nietuzinkowej osobowości przekształciła XVII wieczną fortecę w Łańcucie w zespół pałacowo-parkowy zapraszając wybitnych artystów do zaprojektowania wnętrz i dekoracji Sali Balowej czy Teatru, wśród nich znanych z warszawskich realizacji doby oświecenia Szymona Bogumiła Zuga czy Jana Christiana Kamsetzera.
Warto dodać, że właścicielowi Łańcuta i mężowi Izabeli– marszałkowi wielkiemu koronnemu Stanisławowi Lubomirskiemu Warszawa zawdzięcza wzniesienie w 1770 r. ze względów sanitarnych wałów tzw. ”okopów” Lubomirskiego, które długo miały wpływ na rozwój przestrzenny miasta.
W.

Warszawa -Zakopane

Do 6 sierpnia w warszawskiej Królikarni można obejrzeć wystawę poświęconą relacjom między Warszawą a Zakopanym.
Na wystawie odnajdziemy obrazy m.in. Zofii Stryjeńskiej, rzeźby m.in. Antoniego Rząsy, tkaniny czy zabawki zaprojektowane przez twórców związanych z Zakopanym. Wystawę przygotowało Muzeum Narodowe w Warszawie we współpracy z Muzeum Tatrzańskim im. dr Tytusa Chałubińskiego.
Edycja zakopiańska wystawy zaplanowana jest na przyszły rok w Galerii Sztuki XX wieku, w willi Oksza w Zakopanym.
W.

Stąd jestem

Mural poświęcony Stanisławowi Grzesiukowi projektu Dawida Celaka znajduje się na budynku przy ulicy Lubkowskiej 7/9 w pobliżu rogu ulic Gagarina i Czerniakowskiej. Grzesiuk – bard z Czerniakowa przed wojną mieszkał w nieistniejącej obecnie kamienicy przy ulicy Tatrzańskiej 10, w swojej autobiograficznej książce „Boso, ale w ostrogach” utrwalił dawny Czerniaków i jego mieszkańców.

W.