bohater niepodległości

Józef Piłsudski to w Polsce ikona. Działacz socjalistyczny, polityk, żołnierz, świetny strateg – symbol niepodległości naszego kraju.  Można zadawać sobie pytanie jak potoczyłyby się losy naszego narodu gdyby Piłsudski nie stworzył Polskiej Organizacji Wojskowej, Tymczasowej Rady Stanu, nie stanął na czele Armii Polskiej w 1918 r, nie wygrał Bitwy Warszawskiej? Można też zastanawiać się jak wyglądałby nasz kraj gdyby Piłsudski nie stworzył obozu sanacji, nie poprowadził zamachu majowego – kilkudniowej wojny domowej w której na warszawskich ulicach zginęło około 300 osób, coby pisano gdyby nie sanacyjna cenzura usuwająca całe szpalty  z czasopism?

Józef Piłsudski zdziałał mnóstwo dobrego, ale też podejmował decyzje mocno kontrowersyjne. Jednak pomimo to, cytując Jerzego Waldorffa z „Czarne owce dla Apolla”: „Jakkolwiek surowo może politykę jego sądzić historia, w oczach współczesnych, także wrogów był romantycznym symbolem walk o niepodległość narodu, i gdy złożono go do srebrnej trumny (przyp. własny:maj 1935 r.), kraj był w żałobie, co pamiętam! Wiadomości Lietrackie” dały jego portret na całą pierwszą stronę, zaś pod nim tylko krótki wiersz, właśnie Antoniego Słonimskigo (przyp. własny: teksty Słonimskiego były często cenzurowane)….:

Ciemne Łazienki szumią wiosną.

Pośród tych liści młodych szmeru

Posągi budzą się i rosną

I patrzą w okna Belwederu

 

W pokoju cisza. Pachnie eter.

Lekarz puls bada. Płacze żona

A za oknami Persefona \Wita znów matkę swą Demeter”

A.

 

Dziwny cmentarz

Kiedyś w Śródmieściu Południowym był ogród pomologiczny. Miejsce, gdzie można było wśród roślin odetchnąć od miejskiego pędu. Dziś w miejscu ogrodu jest miasto. Szczęśliwie, w tej gęsto zabudowanej dzielnicy jest zielona wyspa. To otoczenie kościoła pw. Piotra i Pawła parafii świętej Barbary przy ulicy Emilii Plater. Stare drzewa  otaczające świątynię oraz zielony skwer za kościołem umożliwiają odpoczynek. Wszystko otoczone jest płotem pamiętającym czasy wojny z zachowanymi śladami po kulach. Wchodząc na teren kościelny wita nas dość zaskakująca tabliczka: Teren cmentarza, wyprowadzanie psów zakazane.

To dziwne, wokół budynku kościoła żadnych grobów.  Może to nieekshumowane groby z czasów 2 wojny światowej, z września, kiedy zbombardowano kościół, albo z czasów powstania? Może nie ma po nim śladu bo  klepsydry uległy zniszczeniu i czekają na renowację czy odtworzenie? Otóż nie. Teren kościoła  to miejsce dawnego cmentarza świętokrzyskiego. Pierwszego położonego za miastem cmentarza Warszawy, który powstał pod koniec XVIII wieku. Początkowo ludzie nie chcieli chować tu swoich bliskich. Ponieważ wcześniej za murami miejskimi chowano przestępców, samobójców, czy czarownice. Wiele zmieniło się, gdy pochowano tu biskupa Wodzyńskiego, który poprosił o to w testamencie a tym samym dał przykład tym, którzy obawiali się zamiejskich pochówków.  Na cmentarzu spoczęły między innymi szczątki morgantycznej żony Stanisława Augusta Poniatowskiego Elżbiety Grabowskiej z Szydłowskich. Pochówki odbywały się tu do około do 1831 roku,  a potem cmentarz podupadał.  W połowie XIX wieku  straszył zaniedbaniem i zawalonymi katakumbami. Przeprowadzono oficjalną likwidację cmentarza.  Ciała zebrano do zbiorowych mogił, a na terenie cmentarza założono parafię dla okolicznych mieszkańców. Wybudowano też kościół – piękny neogotycki według projektu Jana Piusa Dziekońskiego, zniszczony we wrześniu 1939 roku.

Aktualnie jedyną pamiątką po cmentarzu świętokrzystkim jest zachowana kaplica pogrzebowa świętej Barbary.

A.

miejsca pamięci

Warszawa, której angielska nazwa to Warsaw (widziała wojnę) cała jest jednym wielkim miejscem pamięci i cmentarzyskiem. Na większości ulic znajdują się tablice upamiętniające męczeńską śmierć naszych krajanów w czasie okupacji, miejsca komunistycznych kaźni, wspomnienie rzezi Pragi, powstania listopadowego czy styczniowego, i wiele innych. Każde z tych miejsc zmusza do refleksji, ale jedno dla mnie jest szczególnie. To wiąz – dziś już pomnik drzewa przy Pawiaku – obwieszone klepsydrami i często otoczone zniczami. Obok druty kolczaste i resztki bramy dawnego więzienia, ponurego miejsca kaźni wielu uczciwych, czy wręcz bohaterskich ludzi, bo Pawiak w czasie okupacji był największym politycznym więzieniem na terytorium Polski.


Budynek został zniszczony jeszcze przez Niemców. Wiąz cudownie przetrwał jego wysadzenie, a już zimą 1945 r. stał się miejscem pamięci, gdzie bliscy ofiar wieszali klepsydry.

 

A.

warszawskie kontrasty

W samym centrum, na tyłach ulicy Złotej stoją ruiny oficyny domu pod numerem 65 b, a obok na Chmielnej, pnie się w górę najwyższy wieżowiec Unii Europejskiej – Varso. Ma liczyć 310 metrów wysokości. Na jego szczycie będzie znajdował się taras widokowy – konkurencja dla tarasu w PKiN-ie. Ciekawe czy będzie z niego widać naszego ostańca, czy doczeka, czy zostanie wyburzony, a może ktoś go wyremontuje?

A.

powroty

Kolorowa słoneczna jesień zachwyca wszędzie. Są jednak miejsca prawdziwie wyjątkowe. Dla nas takim warszawskim jesiennym cudem są Łazienki Królewskie. Spacer po parku w tygodniu to prawdziwy rarytas, ale naprawdę warto poświęcić dzień urlopu czy odebrać nadgodziny, żeby bez tłumu delektować się łazienkowym pięknem. Wiewiórki robią teraz zapasy na zimę, kaczki kwaczą, wrony, kawki i gawrony głośno kraczą, a liście pod stopami mile szeleszczą. Leżaki zaczęcają do relaksu, a słońce do lenistwa. Ominęło nas niestety spotkanie z tutejszą sową i sarenką, ale może następnym razem się uda…

A.

Bajkowy odbój

Piękny krasnal z kamienicy Rodryga Mroczkowskiego przy ulicy Mokotowskiej 57 pełni funkcję odboju. Odboje, w bardzo różnych kształtach, umieszczano najczęściej po obu stronach bramy – przy wjeździe na posesję  oraz od strony podwórza, a czasem jeszcze po środku przejazdu bramnego. Dzięki nim unikało się obić ścian i pojazdów, które wjeżdżały na podwórze. Na fotografii widoczna jest też klepka drewniana, którą wyłożono przejazd. Dlaczego drewnem, a nie kamieniem? Żeby było ciszej:)

Kamienica pochodzi z początku XX wieku i jest domem wyjątkowo zdobnym. Najbardziej charakterystycznym elementem ozdobnej elewacji są postaci Krakowiaka i Górala, które podtrzymują balkony. Od nich też pochodzi potoczna nazwa kamienicy „Krakowiacy i Górale”. Zdjęcia pochodzą sprzed remontu, który chyba nadal trwa.

A.