27.05.2018

warszawskie kwiaty

Ten piękny bukiet kwiatów możecie zobaczyć w gmachu Teatru Narodowego przy placu Teatralnym:

A

Bardzo lubimy Ogród Krasińskich. Teraz trochę trudniej do niego dotrzeć bo trwa remont Placu Krasińskich – ale właśnie dlatego szczególnie teraz polecimy Wam spacer po ogrodzie – nie ma w nim tłoku

A.

16.05.2018

Gorący ślad

Na posadzce holu budynku Żydowskiego Instytutu Historycznego zachowała się wyjątkowa pamiątka –ślad po dramatycznych wydarzeniach sprzed 75 lat.16 maja 1943 r. po brutalnym stłumieniu powstania w getcie warszawskim na rozkaz Jürgena Stroopa wysadzono w powietrze Wielką Synagogę na Tłomackiem. Pożar, który wybuch wdarł się również do znajdującego się tuż bok synagogi budynku Głównej Biblioteki Judaistycznej – obecnie siedziby ŻIHu. Ślady po tych wydarzeniach nadal są widoczne w odbarwieniach lastriko nadpalonej przedwojennej posadzki, która dwa lata temu została poddana gruntownej konserwacji, która miała na celu nie ukrycie –jak w czasach powojennych lecz wyeksponowanie tej niezwykłej pamiątki.

W.

Do 20 maja w Muzeum Narodowym można oglądać wystawę poświęconą Ignacemu Paderewskiemu i prezentującą kolekcję ofiarowaną muzeum przez artystę. Związki Ignacego Paderewskiego z Warszawą są wielorakie. Warto wspomnieć o tych mniej znanych, z czasów kiedy przyszły wirtuoz i mąż stanu był jeszcze chłopcem. W 1872 r. Jan Paderewski przywiózł 12-letniego syna Ignacego z Podola do Warszawy, żeby zapisał go do Instytutu Muzycznego. Wtedy też udał się na ulicę Miodową do składu fortepianów firmy Kerntopf, mieszczącego się w pałacu Chodkiewiczów. Ta rodzinna firma wytwarzająca fortepiany ciesząca się zasłużoną renomą działała od 1840 r, najpierw przy ulicy Elektoralnej.

Los i zapewne też wielki talent Ignacego sprawił, że Edward Kerntopf słuchając jak chłopiec gra na instrumencie, który chciał nabyć dla niego ojciec zaproponował, aby Ignacy podczas pobytu w Warszawie zamieszkał u jego rodziny i ćwiczył grę bez konieczności nabywani instrumentu. Tak też się stało, a przyjacielskie relacje z rodziną Kerntopfów utrzymywał Paderewski przez całe życie o czym pisze w swoich „Pamiętnikach”.

W.

25.04.2018

Piękny neorenesansowy pałac Władysława Zamojskiego wybudowano w 1875 r. według projektu Leandra Marconiego. Dziś mieści się w nim między innymi siedziba główna Stowarzyszenia Architektów Polskich. W wiosennej aurze wygląda naprawdę pięknie:

A

23.04.2018

dla rowerzystów

Na mieście pojawiły się nowe znaki drogowe:

 

A.

Przechodziłam tamtędy wiele razy ale nigdy nie zajrzałam w tę bramę. Aż do ostatniej soboty… Było warto -na podwórku kamienicy przy Chmielnej 122 znajduje się kapliczka z czasów okupacji a historia samej kamienicy zasługuje na oddzielny wpis.

W.

19.04.2018

Strażnik pamięci

Na ocalałym murze getta w podwórku przy ulicy Złotej 60 znajduje się tablica poświęcona pamięci Mieczysława Jędruszczaka. To dzięki jego staraniom i protestom zachowany mur getta nie został rozebrany w latach 70-tych. Mieczysław Jędruszczak, który jako harcerz brał udział w obronie stolicy we wrześniu, następnie został żołnierzem AK, w 1944 r. bez wyroku sądu został zesłany do łagru. Trzy lata po powrocie do Warszawy, w 1950 roku zamieszkał przy ulicy Siennej 55.

Na portalu Wirtualny Sztetl tak pożegnano pana Mieczysława –
„Opieka nad reliktami murów getta stała się życiową misją Mieczysława Jędruszczaka. Każdą wolną chwilę poświęcał na rozmowy z turystami, którzy przychodzili oglądać mury. Opowiadał im o Zagładzie Żydów oraz jego wysiłkach o zachowanie pamięci. Znały go dziesiątki tysięcy osób na całym świecie. Dziś tych rozmów przy murze nam zabrakło”.

W.

Niedługo w Łazienkach pojawią się młode łyski:

A.

16.04.2018

Czytanie miasta

Patrząc od strony Alei Jerozolimskich na budynek  na rogu z Nowym Światem, ten, w którym dziś mieści się Empik, a dawniej biuro Społecznego Funduszu Odbudowy Stolicy (SFOS), w oczy rzuca się wyryty w kamieniu napis „Cały naród buduje swoją stolicę”.  

Zaraz obok na łączniku z kamienicą w Al. Jerozolimskich  znajduje się mozaika autorstwa Władysława Zycha przedstawiającą trzy postaci: z pistoletem, z granatem i z karabinem.

Nawiązują one do akcji Gwardii Ludowej przeprowadzonych w istniejącej tu w czasie wojny knajpy. Znajdowała się tu kawiarnia Cafe Club przeznaczona tylko dla Niemców – idealny cel ataku. Odbyły się tu dwa zamachy: jeden w październiku 1942 r, drugi w lipcu 1943 r. Oba niestety niezbyt skuteczne – raniono kilku szeregowych żołnierzy.

Patrząc na ten mozaikowo napisowy zestaw można trochę jak w książce wyczytać historię naszego miasta. To kolejna fascynująca niespodzianka Warszawy.

A.

Następna strona »