dziwna Starówka

Chodzimy ostatnio na spacery – czasem do lasu, czasem do parku, a czasem do miasta Okazało się, że najluźniej, w środku dnia jest na starówce. Stare Miasto jest zupełnie puste, piękne i w końcu można przyjrzeć się poszczególnym ulicom, czy domom, ale też dziwne – trochę jakby się odwiedzało po godzinach, stworzoną na potrzeby filmu makietę starej Warszawy.

A.

zalety zimowej aury

Zimą często tęsknimy do cieplejszych miesięcy, słońca, zieleni. Jednak ta pora roku ma swoją ogromną zaletę – można zobaczyć to co ukryte przez większość roku za koronami drzew. Na zdjęciu nowomiejski kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny od strony ulicy Przyrynek.

A.

adam Jarzębski

W 1643 roku ukazała się książka „Gościniec albo krótkie opisanie Warszawy z okolicznościami jej…). Był to dość dokładny, pisany wierszem przewodnik po współczesnym mieście. Autor, Adam Jarzębski przeszedł do historii właśnie jako twórca tego opisu. Na co dzień zajmował się jednak muzyką i to profesjonalnie, Był członkiem kapeli rozmiłowanego w muzyce króla Zygmunta III Wazy. Musiał być wszechstronnie wykształcony ponieważ w 1635 roku, w związku z budową Zamku Ujazdowskiego król powierzył mu tytuł architekta królewskiego.
Adam Jarzębski mieszkał w kamienicy przy Placu Zamkowym

A.

bohater niepodległości

Józef Piłsudski to w Polsce ikona. Działacz socjalistyczny, polityk, żołnierz, świetny strateg – symbol niepodległości naszego kraju.  Można zadawać sobie pytanie jak potoczyłyby się losy naszego narodu gdyby Piłsudski nie stworzył Polskiej Organizacji Wojskowej, Tymczasowej Rady Stanu, nie stanął na czele Armii Polskiej w 1918 r, nie wygrał Bitwy Warszawskiej? Można też zastanawiać się jak wyglądałby nasz kraj gdyby Piłsudski nie stworzył obozu sanacji, nie poprowadził zamachu majowego – kilkudniowej wojny domowej w której na warszawskich ulicach zginęło około 300 osób, coby pisano gdyby nie sanacyjna cenzura usuwająca całe szpalty  z czasopism?

Józef Piłsudski zdziałał mnóstwo dobrego, ale też podejmował decyzje mocno kontrowersyjne. Jednak pomimo to, cytując Jerzego Waldorffa z „Czarne owce dla Apolla”: „Jakkolwiek surowo może politykę jego sądzić historia, w oczach współczesnych, także wrogów był romantycznym symbolem walk o niepodległość narodu, i gdy złożono go do srebrnej trumny (przyp. własny:maj 1935 r.), kraj był w żałobie, co pamiętam! Wiadomości Lietrackie” dały jego portret na całą pierwszą stronę, zaś pod nim tylko krótki wiersz, właśnie Antoniego Słonimskigo (przyp. własny: teksty Słonimskiego były często cenzurowane)….:

Ciemne Łazienki szumią wiosną.

Pośród tych liści młodych szmeru

Posągi budzą się i rosną

I patrzą w okna Belwederu

 

W pokoju cisza. Pachnie eter.

Lekarz puls bada. Płacze żona

A za oknami Persefona \Wita znów matkę swą Demeter”

A.

 

Dziwny cmentarz

Kiedyś w Śródmieściu Południowym był ogród pomologiczny. Miejsce, gdzie można było wśród roślin odetchnąć od miejskiego pędu. Dziś w miejscu ogrodu jest miasto. Szczęśliwie, w tej gęsto zabudowanej dzielnicy jest zielona wyspa. To otoczenie kościoła pw. Piotra i Pawła parafii świętej Barbary przy ulicy Emilii Plater. Stare drzewa  otaczające świątynię oraz zielony skwer za kościołem umożliwiają odpoczynek. Wszystko otoczone jest płotem pamiętającym czasy wojny z zachowanymi śladami po kulach. Wchodząc na teren kościelny wita nas dość zaskakująca tabliczka: Teren cmentarza, wyprowadzanie psów zakazane.

To dziwne, wokół budynku kościoła żadnych grobów.  Może to nieekshumowane groby z czasów 2 wojny światowej, z września, kiedy zbombardowano kościół, albo z czasów powstania? Może nie ma po nim śladu bo  klepsydry uległy zniszczeniu i czekają na renowację czy odtworzenie? Otóż nie. Teren kościoła  to miejsce dawnego cmentarza świętokrzyskiego. Pierwszego położonego za miastem cmentarza Warszawy, który powstał pod koniec XVIII wieku. Początkowo ludzie nie chcieli chować tu swoich bliskich. Ponieważ wcześniej za murami miejskimi chowano przestępców, samobójców, czy czarownice. Wiele zmieniło się, gdy pochowano tu biskupa Wodzyńskiego, który poprosił o to w testamencie a tym samym dał przykład tym, którzy obawiali się zamiejskich pochówków.  Na cmentarzu spoczęły między innymi szczątki morgantycznej żony Stanisława Augusta Poniatowskiego Elżbiety Grabowskiej z Szydłowskich. Pochówki odbywały się tu do około do 1831 roku,  a potem cmentarz podupadał.  W połowie XIX wieku  straszył zaniedbaniem i zawalonymi katakumbami. Przeprowadzono oficjalną likwidację cmentarza.  Ciała zebrano do zbiorowych mogił, a na terenie cmentarza założono parafię dla okolicznych mieszkańców. Wybudowano też kościół – piękny neogotycki według projektu Jana Piusa Dziekońskiego, zniszczony we wrześniu 1939 roku.

Aktualnie jedyną pamiątką po cmentarzu świętokrzystkim jest zachowana kaplica pogrzebowa świętej Barbary.

A.