miejsca pamięci

Warszawa, której angielska nazwa to Warsaw (widziała wojnę) cała jest jednym wielkim miejscem pamięci i cmentarzyskiem. Na większości ulic znajdują się tablice upamiętniające męczeńską śmierć naszych krajanów w czasie okupacji, miejsca komunistycznych kaźni, wspomnienie rzezi Pragi, powstania listopadowego czy styczniowego, i wiele innych. Każde z tych miejsc zmusza do refleksji, ale jedno dla mnie jest szczególnie. To wiąz – dziś już pomnik drzewa przy Pawiaku – obwieszone klepsydrami i często otoczone zniczami. Obok druty kolczaste i resztki bramy dawnego więzienia, ponurego miejsca kaźni wielu uczciwych, czy wręcz bohaterskich ludzi, bo Pawiak w czasie okupacji był największym politycznym więzieniem na terytorium Polski.


Budynek został zniszczony jeszcze przez Niemców. Wiąz cudownie przetrwał jego wysadzenie, a już zimą 1945 r. stał się miejscem pamięci, gdzie bliscy ofiar wieszali klepsydry.

 

A.

warszawskie kontrasty

W samym centrum, na tyłach ulicy Złotej stoją ruiny oficyny domu pod numerem 65 b, a obok na Chmielnej, pnie się w górę najwyższy wieżowiec Unii Europejskiej – Varso. Ma liczyć 310 metrów wysokości. Na jego szczycie będzie znajdował się taras widokowy – konkurencja dla tarasu w PKiN-ie. Ciekawe czy będzie z niego widać naszego ostańca, czy doczeka, czy zostanie wyburzony, a może ktoś go wyremontuje?

A.

powroty

Kolorowa słoneczna jesień zachwyca wszędzie. Są jednak miejsca prawdziwie wyjątkowe. Dla nas takim warszawskim jesiennym cudem są Łazienki Królewskie. Spacer po parku w tygodniu to prawdziwy rarytas, ale naprawdę warto poświęcić dzień urlopu czy odebrać nadgodziny, żeby bez tłumu delektować się łazienkowym pięknem. Wiewiórki robią teraz zapasy na zimę, kaczki kwaczą, wrony, kawki i gawrony głośno kraczą, a liście pod stopami mile szeleszczą. Leżaki zaczęcają do relaksu, a słońce do lenistwa. Ominęło nas niestety spotkanie z tutejszą sową i sarenką, ale może następnym razem się uda…

A.

Bajkowy odbój

Piękny krasnal z kamienicy Rodryga Mroczkowskiego przy ulicy Mokotowskiej 57 pełni funkcję odboju. Odboje, w bardzo różnych kształtach, umieszczano najczęściej po obu stronach bramy – przy wjeździe na posesję  oraz od strony podwórza, a czasem jeszcze po środku przejazdu bramnego. Dzięki nim unikało się obić ścian i pojazdów, które wjeżdżały na podwórze. Na fotografii widoczna jest też klepka drewniana, którą wyłożono przejazd. Dlaczego drewnem, a nie kamieniem? Żeby było ciszej:)

Kamienica pochodzi z początku XX wieku i jest domem wyjątkowo zdobnym. Najbardziej charakterystycznym elementem ozdobnej elewacji są postaci Krakowiaka i Górala, które podtrzymują balkony. Od nich też pochodzi potoczna nazwa kamienicy „Krakowiacy i Górale”. Zdjęcia pochodzą sprzed remontu, który chyba nadal trwa.

A.

zamkowa skarpa

Całkiem niedawno Zamek Królewski w Warszawie nie zachwycał swoim zewnętrznym wyglądem. Podobny do ratusza, bez zieleni, nie wyremontowany. Dziś wręcz przeciwnie: pięknie odnowiony, z tarasem dostępnym dla wszystkich i ogrodami oraz łatwym dostępem do Wisły, a roztaczające się z zamkowej skarpy widoki – zachwycają:)

A.

znajdź podobne:)