Jan & Stanisław

Na fasadzie kościoła św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu umieszczone są w niszach rzeźby czterech Ewangelistów wraz z atrybutami. Święty Jan, który jest przedstawiony wraz z orłem według przekazów ma rysy Stanisława Augusta Poniatowskiego. Autorem rzeźb jest Włoch, nadworny rzeźbiarz króla – Jakub Monaldi.

Wszystkim Janom, Jankom i Jasiom na imieniny życzymy wszystkiego co najlepsze :-).

W.

zamkowy portrecista

Dzisiejszy pałac ślubów – dawna Baciarelówka, czyli królewska pracownia malarska. Dyrektrem malarni był Marcello Baciarelli wybitny portrecista, autor prac historycznych – między innymi serii portretów królów Polski prezentowanych w Gabinecie Marmurowym na Zamku Królewskim. Po zakończeniu prac nad tym projektem Baciarelli  otrzymał szlachectwo oraz tereny w okolicy dzisiejszej ulicy Bagatela, gdzie osiadł.

A.

stare w nowym

Jako dziecko dosyć często jeździłam do Centrum na zakupy. Czekałam na Sienkiewicza, aż Mama skończy pracę, a potem rozpoczynałyśmy obchód. Najczęściej zaczynałyśmy od Sezamu, gdzie można było kupić i lepsze ubrania i coś z gospodarstwa domowego i spożywcze delicje. Takie trochę mydło i powidło. No i można było zajść do McDonalda, ale raczej przed spotkaniem z Mamą, bo wiadomo … niezdrowe.

Kika lat temu zniknął McDonald i zniknął Sezam. Ściana wschodnia, której  budynek domu handlowego WSS Społem Sezam, był  częścią od 1969 r. pozbawiona została jednego z elementów.

sezam

Od 2014 r. kiedy  go zamknięto w okolicy zmieniło się dużo. Otwarto środkową część II linii metra, a w miejscu Sezamu, wybudowano nowoczesny budynek.Nie przypomina dawnego gmachu, ale jak się dobrze przyjrzeć w kształcie budynku można dostrzec literę „S”. Projektanci postanowili też powiesić w podcieniu budynku kopię neonu „Sezam”. Stary, oryginalny neon  trafił do znajdującego się na Pradze Muzeum Neonów. Zabezpieczono także mozaikę na której zawieszony był neon.

A.

 

na dachu

Warszawę często określa się jako miasto zieleni. Jest tu wiele pięknych parków, ogrodów, skwerów, a nawet miejskich lasów. O d jakiegoś czasu nowe budynki mają dachy pokryte ogrodami. Jeden z takich ogrodów jest prawdziwie wyjątkowy. Znajduje się na dachu gmachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego przy ulicy Dobrej.
Pełno tam pięknej roślinności, mostków, pergoli i przepięknych warszawskich panoram. Można też podglądać wnętrze budynku – lustrzane okna BUW-u tworzą często ciekawe kompozycje.Ogród został oddany w 2002 r. – 3 lata po otwarciu biblioteki, a projekt przygotowała architekt krajobrazu Irena Bajerska. Bardzo lubimy odwiedzać to miejsce. Jeśli nie macie pomysłu gdzie spędzić ten ciepły weekend, to polecamy ogród BUW.
Na zachętę pokażemy Wam ogród dolny i widoczne z dachu okna – na dach wejdźcie sami:)
A.

na plaży

A może na warszawską plażę?

Około 250 lat temu Bernardo Bellotto Canaletto właśnie gdzieś z praskiego brzegu podziwiał Warszawę. Za pomocą  narzędzia optycznego – camery obscury Canaletto   zarejestrował  krajobraz. Dzięki temu mógł pracować nad  „Widokiem Warszawy od strony Pragi” w swojej pracowni  na Zamku Królewskim

Oryginał obrazu możemy oglądać w sali Prospektowej Zamku.

A.

Gorący ślad

Na posadzce holu budynku Żydowskiego Instytutu Historycznego zachowała się wyjątkowa pamiątka –ślad po dramatycznych wydarzeniach sprzed 75 lat.16 maja 1943 r. po brutalnym stłumieniu powstania w getcie warszawskim na rozkaz Jürgena Stroopa wysadzono w powietrze Wielką Synagogę na Tłomackiem. Pożar, który wybuch wdarł się również do znajdującego się tuż bok synagogi budynku Głównej Biblioteki Judaistycznej – obecnie siedziby ŻIHu. Ślady po tych wydarzeniach nadal są widoczne w odbarwieniach lastriko nadpalonej przedwojennej posadzki, która dwa lata temu została poddana gruntownej konserwacji, która miała na celu nie ukrycie –jak w czasach powojennych lecz wyeksponowanie tej niezwykłej pamiątki.

W.

Fortepian u Kerntopfów

Do 20 maja w Muzeum Narodowym można oglądać wystawę poświęconą Ignacemu Paderewskiemu i prezentującą kolekcję ofiarowaną muzeum przez artystę. Związki Ignacego Paderewskiego z Warszawą są wielorakie. Warto wspomnieć o tych mniej znanych, z czasów kiedy przyszły wirtuoz i mąż stanu był jeszcze chłopcem. W 1872 r. Jan Paderewski przywiózł 12-letniego syna Ignacego z Podola do Warszawy, żeby zapisał go do Instytutu Muzycznego. Wtedy też udał się na ulicę Miodową do składu fortepianów firmy Kerntopf, mieszczącego się w pałacu Chodkiewiczów. Ta rodzinna firma wytwarzająca fortepiany ciesząca się zasłużoną renomą działała od 1840 r, najpierw przy ulicy Elektoralnej.

Los i zapewne też wielki talent Ignacego sprawił, że Edward Kerntopf słuchając jak chłopiec gra na instrumencie, który chciał nabyć dla niego ojciec zaproponował, aby Ignacy podczas pobytu w Warszawie zamieszkał u jego rodziny i ćwiczył grę bez konieczności nabywani instrumentu. Tak też się stało, a przyjacielskie relacje z rodziną Kerntopfów utrzymywał Paderewski przez całe życie o czym pisze w swoich „Pamiętnikach”.

W.