Gorący ślad

Na posadzce holu budynku Żydowskiego Instytutu Historycznego zachowała się wyjątkowa pamiątka –ślad po dramatycznych wydarzeniach sprzed 75 lat.16 maja 1943 r. po brutalnym stłumieniu powstania w getcie warszawskim na rozkaz Jürgena Stroopa wysadzono w powietrze Wielką Synagogę na Tłomackiem. Pożar, który wybuch wdarł się również do znajdującego się tuż bok synagogi budynku Głównej Biblioteki Judaistycznej – obecnie siedziby ŻIHu. Ślady po tych wydarzeniach nadal są widoczne w odbarwieniach lastriko nadpalonej przedwojennej posadzki, która dwa lata temu została poddana gruntownej konserwacji, która miała na celu nie ukrycie –jak w czasach powojennych lecz wyeksponowanie tej niezwykłej pamiątki.

W.

Strażnik pamięci

Na ocalałym murze getta w podwórku przy ulicy Złotej 60 znajduje się tablica poświęcona pamięci Mieczysława Jędruszczaka. To dzięki jego staraniom i protestom zachowany mur getta nie został rozebrany w latach 70-tych. Mieczysław Jędruszczak, który jako harcerz brał udział w obronie stolicy we wrześniu, następnie został żołnierzem AK, w 1944 r. bez wyroku sądu został zesłany do łagru. Trzy lata po powrocie do Warszawy, w 1950 roku zamieszkał przy ulicy Siennej 55.

Na portalu Wirtualny Sztetl tak pożegnano pana Mieczysława –
„Opieka nad reliktami murów getta stała się życiową misją Mieczysława Jędruszczaka. Każdą wolną chwilę poświęcał na rozmowy z turystami, którzy przychodzili oglądać mury. Opowiadał im o Zagładzie Żydów oraz jego wysiłkach o zachowanie pamięci. Znały go dziesiątki tysięcy osób na całym świecie. Dziś tych rozmów przy murze nam zabrakło”.

W.

Kryjówka Ringelbluma

Rodzina Wolskich mieszkała na Ochocie na posesji przy Grójeckiej 81.

Na działce znajdował się dom, w którym mieszkał Mieczysław Wolski wraz z matką Małgorzatą, siostrami Haliną i Wandą oraz siostrzeńcem Januszem Wysockim oraz spory ogród ze szklarniami.

Pod jedną ze szklarni w 1942 r. Wolscy wykopali bunkier zwany Krysią, przeznaczony dla ukrywania zbiegów z getta. Budowę bunkra zaproponowała Mieczysławowi Żydowska Samopomoc Społeczna. W bunkrze  ukrywało się  około 40 Żydów. Utrzymanie Krysi finansowane było ze środków Żegoty oraz ze składek mieszkańców.

Funkcjonowanie w kryjówce podlegało zasadom – najważniejsza nie wydać się. Na czujce najczęściej stawał Janusz Wysocki, który w czasie zagrożenia gwizdał umówioną melodię.

Pomieszczenie miało około 28 metrów powierzchni, zainstalowaną kuchenkę; kran z bieżącą wodą i wiadro za zasłonką służące za ubikację. Wietrzyć bunkier można było tylko nocą ponieważ w dzień w ogrodzie pracowali robotnicy. Trudno uwierzyć, ale były to warunki luksusowe dla ukrywających się wtedy w Warszawie Żydów.

Jednym z więźniów był historyk – twórca Archiwum zagłady – Emanuel Ringelblum, który do Krysi trafił z żoną i synkiem.

7 marca Niemcy odkryli kryjówkę. Mieszkańcy Krysi oraz Mieczysław Wolski i Janusz Wysocki zostali  przewiezieni na Pawiak. Najpewniej 10 marca wszyscy zostali rozstrzelani w ruinach getta.

Odkrycie Krysi przez gestapo było możliwe najpewniej dzięki donosowi  Jana Łakińskiego szmalcownika, który został skazany przez Wojskowy Sąd Specjalny na karę śmierci „za współdziałanie z okupantem w prześladowaniu i tropieniu obywateli polskich pochodzenia żydowskiego” . Druga wersja podaje, że donos złożyła była narzeczona Mieczysława w zemście za to, że z nią zerwał.

4 czerwca 1989 r. Mieczysław Wolski wraz z matką Małgorzatą, siostrami Haliną i Wandą oraz siostrzeńcem Januszem Wysockim zostali odznaczeni medalem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.

Na domu przy Grójeckiej 77, który stanął w miejscu szklarni znajduje się dziś tablica pamiątkowa.

Na podstawie informacji z Wikipedii oraz artykułu „Ostatnie dni Emanuela Ringelbluma” ze strony żydowskiego Instytutu Historycznego.

A.

Czego nie mogliśmy wykrzyczeć światu

W Żydowskim Instytucie Historycznym na wystawie „Czego nie mogliśmy wykrzyczeć światu” można zobaczyć dokumenty pochodzące z Archiwum Ringelbluma. Na zdjęciu bańka na mleko – jedna z dwóch, w których ukryto  część dokumentów przygotowywanych i zbieranych przez zespół Oneg Szabat pod przewodnictwem społecznika i historyka Emanuela Ringelbluma. Bańki ukryto najprawdopodobniej w lutym 1943 roku w tym samym miejscu, gdzie schowano pierwszą część dokumentów – w piwnicach kamienicy przy Nowolipkach 68.   W getcie działała tam tajna szkoła im. Bera Borochowa, której nauczyciele współpracowali z „Oneg Szabat“.

Drugą część archiwum  odnaleziono 1 grudnia 1950 podczas prac budowlanych prowadzonych na warszawskim Muranowie. Dokumenty – prawie 8 tysięcy kart ukryte w szczelnie zamkniętych bańkach zachowały się w lepszym stanie niż te chowane w pośpiechu w czasie akcji deportacyjnej latem 1942 roku.

W.

ogród Krasińskich

Na ten weekend zapraszamy do barokowego Ogrodu Krasińskich. Park założono przy okazji budowy pałacu dla Jana Dobrogosta Krasińskiego rozpoczętej około 1676 według projektu Tylmana z Gameren. W 1765 r. pałac z parkiem zakupił Skarb Państwa. W budynku siedzibę znalazła państwowa Komisja Skarbu, a ogród udostęniono mieszkańcom. Dziś w pałacu znajduje się oddział Biblioteki Narodowej. Pomimo upływu lat nadal na fasadzie można znależć herb rodziny Krasińskich – ślepowron.


Sam park jest również miejscem wyjątkowym – nie tylko piękny, ale też pełny warszawskiej historii. Od strony ulicy Andersa do parku prowadzi zachowana barokowa brama, a w południowo zachodniej części parku znajdziemy pozostałości pasażu Simonsa – jednej z największych galerii handlowych przedwojennej Warszawy. W czasie wojny park znajdował się w granicach getta. Podejrzewano, że w jego dzisiejszej północnej części przyłączonej do parku po wojnie, może znajdować się trzecia część archiwum historyka Emanuela Ringelbluma – zbioru dokumentów dokumentujących zagładę Żydów. Pomimo prowadzonych wykopalisk archiwum nie odnaleziono.

A.

Pamiętajmy

22 lipca 1942 rozpoczęła się Wielka Akcja Likwidacyjna w getcie warszawskim. Swój dom musiały opuścić między innymi już wcześniej okrutnie skrzywdzone przez los dzieci – sieroty z Domu Sierot Korczaka przy ulicy Siennej 16.
Korczak pomimo możliwości opuszczenia getta i ucieczki z transportu towarzyszył dzieciom do końca – do śmierci w Treblince.

A.

74 rocznica powstania w getcie warszawskim

Utracony Miedzeszyn

miedzeszyn

Zimowy las w Miedzeszynie skojarzył mi się z niedawno opublikowaną książką Moniki Sznajderman „Fałszerze pieprzu” w której autorka kreśli obraz podwójnej tożsamości swojej rodziny -polskiej i żydowskiej.  W podwarszawskim Miedzeszynie znajdował się pensjonat prowadzony przez rodzinę Sznajdermanów z której czas zagłady przeżył tylko Marek Sznajderman – ojciec autorki. Rodzina ze strony mamy autorki to Lachertowie – a wśród nich Bohdan Lachert – warszawski architekt.

W.

Żoliborska Alina

Rzeźba „Dziewczyna z dzbanem” -Alina, która stoi od 1937 roku w Parku im.Stefana Żeromskiego to dla wielu żoliborzan symbol ich dzielnicy. Jej autor rzeźbiarz pochodzenia żydowskiego Henryk Kuna rozpoczął naukę rzeźby w Warszawie w pracowni Piusa Welońskiego a następnie kontynuował studia w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem Konstantego Laszczki. Był także jednym z założycieli artystycznej grupy „Rytm”, działającej w latach 1922-32. Henryk Kuna przeżył wojnę ukrywając się po aryjskiej stronie i zmarł w grudniu 1945 roku w Toruniu.

alina
Sama „Dziewczyna z dzbanem” w 1991 roku została zniszczona przez chuliganów, którzy fragmenty rzeźby zakopali w podwarszawskim lesie. Na szczęście odnaleziona a następnie poddana renowacji rzeźba mogła powrócić na swoje miejsce w żoliborskim parku.
Inną znaną warszawską rzeźbą Henryka Kuny jest „Rytm”, który od 1929 roku znajduje się w Parku Skaryszewskim.

W.

Razem

p1160580

O secesyjnym gmachu dawnego Banku Wilhelma Landaua przy Senatorskiej 38 pisałyśmy już wielokrotnie…  Wilhelm Landau i jego żony Ewa, która po śmierci męża zarządzała bankiem wspólnie spoczywają w pięknym sarkofagu na Cmentarzu Żydowskim przy ulicy Okopowej. Warto dodać, że na tradycyjnych żydowskich cmentarzach oddzielnie grzebano mężczyzn, kobiety i dzieci.

W.