09.04.2016

Podziękowania

Serdecznie dziękujemy wszystkim uczestnikom dzisiejszego spaceru, którzy pomimo chłodu i zminego wiatru poznawali z nami historię Mary Berg:

DSCF2593

A i N

 

uroczystość
„Najważniejszy był dla Niej Człowiek, na którego patrzyła zawsze bez uprzedzeń” – tak wspomina swoją Babcię Andrzej Pajączkowski. Podczas wojny we Lwowie młoda mężatka Stefania Cichocka z domu Seniow oddała swoje panieńskie dokumenty (odpis aktu urodzenia i świadectwo maturalne) koleżance ze szkoły Rucie Schaff. Wcześniej jako żołnierz AK Stefania przemycała do lwowskiego getta szczepionki przeciwtyfusowe a w 1942 roku przebywając wraz z mężem i małym synkiem w Oleszycach zdecydowała się przez kilka miesięcy udzielać schronienia koleżance Halinie Weitmann a także jej siostrze Jance i ich matce.

stoją od lewej Janka Wajtman, Andrzejek, Stefania i Roman Ci - Kopia


Stefania Cichocka, która po wojnie zamieszkała w Warszawie 5 listopada 2009 roku otrzymała zaszczytny medal
„Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Na tą uroczystość przyjechała z Wiednia Stefania Kołowratnik- Seniow, która po wojnie zdecydowała pozostać przy „ofiarowanym” Jej imieniu i nazwisku a także syn Haliny Weitmann-Ziarskiej.

ślub
Sama Stefania, która zmarła miesiąc po uroczystości o tym co zrobiła podczas wojny nie mówiła dużo, uważając swoje postępowanie za coś naturalnego…

medal Sprawiedliwych wśród Narodów Świata Stefanii Cichockie
Bardzo dziękuję najbliższym Stefanii Cichockiej za podzielenie się za mną niezwykłą historią Jej życia. Zdjęcia przedstawiają uroczystość wręczenia medalu w listopadzie 2009 roku w Warszawie, zdjęcie z Oleszyc -maj 1943 rok i zdjęcie ślubne Stefanii i Romana Cichockich (Lwów 1942). 

W.

Zachęcamy do przeczytania naszego artykułu dotyczącego Archiwum Ringelbluma i projektu partycypacyjnego, który ukazał się w serwisie Okno na Warszawę:

Chcą upamiętnić Archiwum Ringelbluma

24.02.2016

Górscy chasydzi

gora kalwaria
Do Góry Kalwarii pielgrzymowali chasydzi z całej Polski, bo to właśnie tutaj znajdowała się siedziba dynastii cadyków rodu Alterów. Założyciel tej dynastii Meir Alter zwany w jidisz Gerer Rebe przyjechał do Góry Kalwarii w 1859 roku z Warszawy. Widoczny na zdjęciu dom modlitwy znajdujący w podwórzu przy ulicy Pijarska 10/12 został wybudowany w 1903 roku przez jego wnuka i następcę Judę Arie Lejba, którego syn cieszący się ogromnym autorytetem w środowisku ortodoksyjnych Żydów Abraham Mordechaj Alter był twórcą partii Aguda Isroel. W 1940 roku udało mu się uciec z okupowanej Polski do Palestyny.
Podczas II wojny światowej na placu przed domem modlitwy Niemcy dokonywali masowych egzekucji Żydów.

W.

20.11.2015

Podwójny mur

„Jesteśmy zamknięci za podwójnym murem: za murem z cegieł nasze ciała, za murem ciszy nasze dusze” zanotował w swoim dzienniku Chaim Kaplan. 16 listopada 1940 roku zamknięto getto warszawskie.
Chaim Kaplan ukończył słynną jesziwę w Mirze i Rządowy Instytut Pedagogiczny w Wilnie. Od 1902 roku mieszkał w Warszawie, gdzie założył szkołę podstawową, w której popularyzował nowoczesną metodę nauki języka hebrajskiego.
Podczas okupacji niemieckiej i pobytu w getcie Kaplan prowadził tajne nauczanie dla swoich uczniów. W lipcu 1942 podczas wielkiej akcji deportacyjnej zdecydował się przekazać swój dziennik (prowadzony od 1933 roku) osobie pracującej po aryjskiej stronie, ostatecznie notesy z zapiskami zostały ukryte we wsi Liw.
Ich autor najprawdopodobniej zginął w Treblince w grudniu 1942 roku lub w styczniu 1943 roku. Jego dziennik po raz pierwszy został wydany w 1966 roku w Anglii.
Więcej informacji na temat A.Chima Kaplana można znaleźć na stronie poświęconej gettu warszawskiemu
http://warszawa.getto.pl/index.php…

W.

21.10.2015

Autor skrytki

Autor skrytki

Architekt Julian Ambroziewicz twórca domu własnego przy ulicy Obrońców 26 nazywanego potocznie „domem z termometrem” był w czasie okupacji oficerem ZWZ-AK i na polecenie przełożonych z konspiracji odbudowywał domy zniszczone we wrześniu 1939 roku urządzając w nich zamaskowane skrytki przeznaczone na broń czy sprzęt radiowy.

W 1941 roku Ambroziewicz zaprojektował i wraz ze swoim oddziałem wybudował cztery takie skrytki . W jednej z nich przy ulicy Kopernika 4 m 21 zamieszkał po ucieczce z warszawskiego getta przedwojenny sprzedawca maszyn do szycia Leon Joselzon wraz z żoną Anną i matką Blimą. Joselzonowie na dzień zamykali się w ciemnym i dusznym schowku – wnęce zza szafą. Kiedy w 1943 roku zmarła matka Leona, Julian Ambroziewicz załatwił fałszywe dokumenty aby mogła zostać pogrzebana na cmentarzu na Bródnie pod przybranym nazwiskiem.

Po wojnie Leon Joselzon wyemigrował do USA i zmienił nazwisko na Jolson. W 1989 r. podczas kolejnego pobytu w Polsce ufundował pamiątkową tablicę na ścianie kamienicy „W tym domu znajduje się specjalnie zbudowana zamaskowana skrytka, w której w okresie okupacji, tropieni przez hitleryzm, ukrywali się Żydzi polscy – matka, syn i synowa. Ocaleni upamiętniają to miejsce potomnym”. Dzięki staraniom Leona kamienica w 1999 roku została wraz ze skrytką wpisana do rejestru zabytków. Dwa lata temu okazało się, że skrytka została przerobiona na aneks kuchenny przez kolejnych właścicieli komunalnego mieszkania. Więcej na temat można przeczytać w artykule Tomasza Urzykowskiego „Życie ze skrytką” http://www.sztetl.org.pl/pl/cms/wiedza/3677,zycie-ze-skrytka/

Julian Ambroziewicz który po wojnie został uhonorowany tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata zmarł w 1989 roku.

W.

termometr

zoo2

Podczas okupacji w tej modernistycznej willi znajdującej się na terenie warszawskiego ZOO Jan Żabiński (dyrektor ogrodu od 1928 roku, podczas wojny żołnierz AK) wraz z żoną Antoniną udzielili schronienia kilkuset Żydom.
Jak wspominał Jan Żabiński „ Ryzykowałem i dałem schronienie nie dlatego, że byli Żydami, lecz dlatego, że byli prześladowani. Gdyby prześladowani byli Niemcy, postępowałbym tak samo. Mowa bowiem o ludziach, którzy zostali skazani, choć niczego złego nie zrobili. To było przerażające. Moim ludzkim obowiązkiem było im pomóc. Zwyczajna przyzwoitość”

W 1965 roku Żabińscy zostali uhonorowani Medalem Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata. Więcej o Ich niezwykłej postawie podczas wojny a także o losach ukrywanych przez nich osób można dowiedzieć ze wspomnień Antoniny Żabińskiej a także z krótkiej prezentacji przygotowanej przez Polin http://www.sprawiedliwi.org.pl/wystawa…/zydzi-ukrywani-w-zoo

Bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że od maja willę tego roku można zwiedzać i zobaczyć znajdują się w niej książki, fotografie i inne pamiątki po rodzinie Żabińskich a także wejść do piwnicy wraz z tunelem, dzięki której udało się uratować wielu ludzi. Szkoda tylko, że w dni powszednie zwiedzanie jest możliwe jedynie dla zorganizowanych grup po wcześniejszej rezerwacji.

W.

17.09.2015

Pasuje?

Trochę niezręczne to zestawienie produktów na reklamie przed jednym ze sklepów na Muranowie …

W.

reklama 1

25.05.2015

Twoje Matki obie

Poeta Jerzy Ficowski zadedykował ten wiersz swojej żonie -Elżbiecie, która jako półroczne niemowlę z inicjatywy Ireny Sendlerowej została przemycona w drewnianej skrzynce z warszawskiego getta na aryjską stronę. Bardzo porusza mnie ta historia o dwóch Matkach -pierwszej, która była w stanie oddać córeczkę, żeby uratować Jej życie  i drugiej, która  Ją przyjęła ryzykując życie własne.

Jerzy Ficowski,  Biecie

Pod Torą nadaremną

pod uwięzioną gwiazdą

urodziła cię matka

masz dowód na nią

niezbity nie zabity

bliznę pępka

znak rozstania na zawsze

które cię nie zdążyło zaboleć

to wiesz

Potem spałaś w tobołku

wyniesionym z getta

ktoś powiedział że w skrzynce

skleconej gdzieś na Nowolipiu

z dopływem powietrza

bez dopływu strachu

ukrytej w wozie z cegłą

Wymknęłaś się w tej trumience

zbawiona ukradkiem

z tamtego świata na ten świat

aż na aryjską stronę

i ogień zajął

pusty kąt po tobie

Więc nie płakałaś

płacz bywał śmiertelny

luminal cię usypiał

swoją kołysanką

I prawie cię nie było

żebyś mogła być

A matka

ocalona w tobie

mogła już wstąpić w tłumną śmierć

szczęśliwa niecała

mogła zamiast pamięci dać ci

na odjezdne

podobieństwo do siebie

i datę i imię

aż tyle

I zaraz się zakrzątnął

koło twego snu

ktoś przygodny naprędce

i został już na długie zawsze

i obmył cię z sieroctwa

i spowinął w miłość

i stał się odpowiedzią

na twoje pierwsze słowo

To twoje matki obie

nauczyły cię

tak nie dziwić się wcale

kiedy mówisz

J e s t e m

19.04.2015

19 kwietnia 1943

Przed wyjazdem w misję do Londynu jesienią 1942 roku Jan Karski w spotkał się z przywódcami żydowskiego podziemia – Leonem Fainerem z Bundu i Menachem Kirszenbaumem -przedstawicielem syjonistów. Ten ostatni powiedział wtedy do polskiego emisariusza-

„-Wy Polacy macie szczęście. Wielu z was cierpi, wielu ginie, naród jednak trwa. Po wojnie znów będzie Polska.
Miasta zostaną odbudowane, a rany się zabliźnią. Z morza łez, bólu i upokorzenia dźwignie się ten kraj, który i dla nas był ojczyzną. Tylko nas, Żydów, już tu nie będzie. Zniknie cały nasz naród. Hitler przegra swoją wojnę przeciwko ludzkości, dobru i sprawiedliwości, ale nas – zwycięży. Zwycięży to nie jest nawet dobre słowo. On nas po prostu wymorduje.” (…)

„Dwa dni później udałem się do getta warszawskiego. Przede wszystkim odniosłem wrażenie, że cała ludność dzielnicy z jakiegoś powodu znalazła się na ulicy. Idąc chodnikiem potykaliśmy się o kobiety, mężczyzn i dzieci. Byli wychudzeni, głodni i chorzy. Siedzieli na ziemi, usiłując żebrać lub coś sprzedać. Mijali na ludzie o dzikim spojrzeniu błyszczących od gorączki oczu. Gdzieś biegli, spieszyli się. Panował smród. Ulice były nie sprzątane. Rynsztoki wypełnione fekaliami. I trupy. Nagie trupy.”

Jan Karski, „Tajne państwo. Opowieść o polskim podziemiu.”

N.

« Poprzednia stronaNastępna strona »