Brama do nieistniejącego mostu

Budynek stojący na Nowym Mieście, niedaleko ulicy Mostowej, to dawna brama do pierwszego stałego warszawskiego mostu na Wiśle wybudowanego w 1573 r. z inicjatywy króla Zygmunta Augusta.  Brama mostowa powstała później, w 1582 z fundacji siostry nieżyjącego już Zygmunta Augusta, Anny Jagiellonki.  Podstawową funkcją budynku, była ochrona drewnianego mostu przed pożarem. Udało się, most nie spłonął, ale niestety w 1603 r.  został zniszczony przez lodową krę. Od tego czasu Warszawa, aż do połowy XIX wieku nie będzie posiadać stałego mostu przez Wisłę, a budynek bramy mostowej zmieni swą funkcję. Będzie arsenałem, więzieniem, a nawet, od 1921 r. domem mieszkalnym dla pracowników Ministerstwa Rolnictwa. W czasie powstania budynek został zniszczony, a po wojnie odbudowany. Dziś mieści się tu Stołeczne Centrum Edukacji Kulturalnej Stara Prochownia.

A.

wiślane skarby

Wiadomo, że Wisła kryje wiele skarbów. Znaleziono liczne pamiątki po czasach potopu szwedzkiego, kiedy najeźdźcy próbowali Wisłą wywieźć wyposażenie obrabowanych warszawskich pałaców i kościołów. Zbyt obciążone łodzie tonęły w nurtach rzeki, a teraz przy niskim poziomie Wisły można znajdować liczne skarby i poznawać starą Warszawę np.: na zatopionych ruinach mostu Poniatowskiego można zobaczyć nawet tory tramwajowe.

Arkadiusz Szaraniec edukator przyrodniczy w rozmowie opublikowanej w ostatnim Tygodniku Powszechnym wspomina też, że „kiedyś przy moście Poniatowskiego – na wyspie przy środkowym filarze – znalazłem kawałek renesansowego kafla. Albo przedwojenną złotówkę. Albo designerskie okulary. Oglądaliśmy z Michałem Konopą leżące tam resztki wysadzonego dwukrotnie, bo w 1916 i 1944 r. Poniatoszczaka. Patrzę a tu okulary leżą na jednym z kamieni. Mówię: „Michał, nie zapomnij okularów” A on na to, że ma swoje na nosie. Leżały sobie jak odłożone specjalnie, ale pokryte cienką warstewką mułu. Wziąłem wiec jako prezent. Często dostaję taki prezenty od Wisły. Innym razem – już zmineralizowaną kość, prawdopodobnie krąg tura”

Nadwiślański sezon się kończy, ale na pewno  w przyszłym roku wybierzemy się nad rzekę na poszukiwanie skarbów.

A.

na plaży

A może na warszawską plażę?

Około 250 lat temu Bernardo Bellotto Canaletto właśnie gdzieś z praskiego brzegu podziwiał Warszawę. Za pomocą  narzędzia optycznego – camery obscury Canaletto   zarejestrował  krajobraz. Dzięki temu mógł pracować nad  „Widokiem Warszawy od strony Pragi” w swojej pracowni  na Zamku Królewskim

Oryginał obrazu możemy oglądać w sali Prospektowej Zamku.

A.

Promem przez Wisłę

Lubię promy – zarówno te pływające po wielkich morzach jak i te mniejsze łączące brzegi rzek, bo atmosfera podroży czy oczekiwania podróżnych jest podobna.

prom 1
Na zdjęciu prom kursujący przez Wisłę na wysokości Karczewa -na początku sierpnia pływał on jako jedyny w okolicy- inne połączenia zostały zawieszone z powodu bardzo niskiego stanu wody w naszej rzece.

prom 3

W.