Jelonki na Zamku

Spacerując po terenie ogrodów Zamkowych, natrafiliśmy na  starą studnię zbudowaną z cegieł oznaczonych napisem „Jelonki”.  Cegły takie produkowane były w cegielni Sznajdra, która znajdowała się w pobliżu dzisiejszej ulicy Połczyńskiej – przy gliniance uwiecznionej w słynnej scenie z Misiem w filmie Stanisława Barei.  Cegielnia powstała w połowie XIX wieku, a działalność zakończyła po II wojnie światowej.

A.

Trzy Gracje –  uzupełnienie


Pisaliśmy o tym, że przyczyną zmiany projektu budynku Sądu Najwyższego, w wyniku której kariatydy znalazły się na jego tyłach, był sprzeciw gospodarza Katedry Wojska Polskiego S. L. Głódzia, który nie akceptował wizerunków kobiet w skąpych strojach w pobliżu świątyni. Jeden z naszych czytelników, przewodnik warszawski, przytoczył w tej sprawie wypowiedż samego projektanta pana Marka Budzińskiego, który o „złym sąsiedzie” nie wspomina. Z dalszych dociekań naszego czytelnika wynikło, że zmiana projektu wynikła z korekty założeń inwestora, który poza Sądem Nawyższym postanowił umieścić w gmachu jeszcze Sąd Apelacyjny oraz IPN. Szerze mówiąc brzmi to wiarygodnie i rozsądnie. Znaczyłoby to jednak, że nasza pierwsza wersja jest legendą i to bardzo nośną, powtarzaną w wielu źródłach. Ale też w każdej legendzie jest coś z prawdy – pytanie tylko co? Bardzo dziękujemy za przekazane informacje.

Trzy Gracje

Na tyłach budynku Sądu Najwyższego przy placu Krasińskich zaprojektowanego przez Marka Budzyńskiego i Zbigniewa Badowskiego, znajdują się trzy keriatydy. Piękne smukłe panie symbolizują Wiarę Nadzieję i Miłość. Wraz symbolem wagi, która jest atrybutem bogini sprawiedliwości Temidy oraz paremiami prawniczymi zaczerpniętymi z prawa rzymskiego i dawnego prawa polskiego, ktre umieszczone są n kolumnach okalających budynek,mają symbolizować idee prawnicze.
Pierwotnie kariatydy wraz z wejściem miały znajdować się od strony placu. Jednak sąsiad, biskup Sławoj Leszek Głódź zakwestionował obecność roznegliżowanych (tunika widać nie uchodzi za ubranie) kobiecych postaci w pobliżu katedry Wojska Polskiego. Architekci zostali poproszeni o zmiany w projekcie, a najprostszym rozwiązaniem okazało się obrócnie budynku o 180 stopni.
Bardzo też dziękuję za informację, o której nie wiedziałam: kariatydy mają twarze żony i córek pana Marka Budzyńskiego.
A.

warszawskie krasnale

Spacerując ostatnio po Frascati natknęliśmy się na wychodzącego ze studzienki ściekowej krasnala. Może to słynny krasnal, któremu udało się zbiec z Dzielnej?

O co chodzi?

Chodnikowe krasnale są autorskim projektem Piotra Ginalskiego. Pojawiły się na mieście w 2010 r. wychodząc z lasu Kabackiego i „rozchodząc” się po Warszawie. Krasnale mają rożne kształty i kolory. Poza roznoszeniem pozytywnej energii, walczą o uratowanie od zabudowy Placu Wielkiej Przygody na Ursynowie. Jakiś czas temu pojawił się nowy cel – odbicia więźnia:  czasem podczas malowania krasnali, „życzliwi” wzywają policję. Właśnie podczas jednej z takich akcji stróże prawa „aresztowali” krasnalowy szablon, który zgodnie z prawem, jako dowód w sprawie, może by przetrzymywany do trzech lat.

A.

rośliny w miejsce reklam

Na mieście pojawiły się ostatnio interesujące kompozycje roślinne zamknięte w przeźroczystych miejskich meblach, przypominających słupy reklamowe. I od razu nasuwa się wniosk, o ile ładniej wyglądałyby miasta, gdyby reklamy zastąpić roślinami!!! „Zielone” słoje można oglądać do połowy grudnia na Placu Trzech Krzyży, przy metrze Świętokrzyska oraz na Marszałkowskiej niedaleko ulicy Zoli.

A.