ofiarna pomoc

Samoloty z pomocą dla powstańców startowały we Włoszech niedaleko Brindisi. Część samolotów docierała do celu i niosła pomoc walczącym. NIestety nie był to jedyny scenariusz. Niektóre samoloty nie docierały nawet do celu. 17 sierpnia w Krakowie na Zabłociu, niedaleko fabryki Schindlera został zestrzelony Liberator Royal Air Force.

A.

12 sierpnia 1944

Zbigniew Blichewicz „Szczerba” – przedwojenny aktor warszawskich i wileńskich teatrów podczas powstania walczył w batalionie Bończa – najpierw jako porucznik potem dowódca kompanii, a ostatecznie dowódca batalionu. „Szczerba” spisał powstańczy dziennik, który został wydany w 2009 r. jako „Powstańczy tryptyk” ze wstępem i przypisami Mariusza Olczaka.

13 sierpnia 1944, w niedzielę  pan Zygmunt zanotwał: „W nocy pierwszy raz zbudziły nas tzw. szafy. Jest to piekielna zgoła machina, która zieje śmierią z sześciu moździerzowych rur, dopełniając dzieła przeraźliwym zgrzytem, jakby ktoś przesuwał po podłodze gigantyczną szafę. Doznanie bardzo nieprzyjemne i obserwowałem, jak nawet bardzo odważni chłopcy krzywili się na ów dźwięk, chowając głowę w ramionach.(…) Tuż po obiedzie dostałem od „Bończy” rozkaz zlustrowania rejonu od Świętojańskiej do domu PKO przy Brzozowej 2/4 włącznie. To mi wypełniło czas do godziny 16.00 (…) Wróciliśmy na kwaterę. Chłopcom kazałem zjeść kolację, a sam wyszedłem do „Bończy”.  Wsłuchując się w głuchy stuk moich butów po pustej ulicy, zauważyłem, że jest dziwnie jasno, jak na wieczorną porę. „Bończa”, zanim zdążyłem coś powiedzieć, rzekł do mnie:- Chodźmy kochanie prędko! Katedra się pali! Płonąca katedra św. Jana uczyniła na mnie ogromne wrażenie. Próbowano ją gasić, ale były to wysiłki daremne. Patrzyłem na płonącą świątynię, nie przeczuwając wtedy jeszcze, że losy mnie tak bardzo zwiążą z tym kościołem, a właściwie z jego ruinami. (…)

Obeszliśmy odcinek i wspinaliśmy się po Kamiennych Schodkach w górę, gdy nagle powietrze zawirowało od kanonady artyleryjskiej, a ciemne niebo zaroiło się od ognistych kul (…) Biła całą parą niemiecka artyleria przeciwlotnicza.(…) W tej chwili, zupełnie nisko przeleciał nad nami duży samolot bombowy. Nie był to w żadnym razie samolot niemiecki”

Dziennik „Szczerby” pełen  jest opisów walk, powstańczego miasta,  panujących nastrojów, rozterek dotyczących sensowaności powstania,  a także bohaterskiej, porządnej i uczciwej walki z wrogiem wbrew wszystkiemu.

A.

 

powstańcze cuda

Rok przed  wybuchem powstania warszawskiego – 2 sierpnia 1943 r. w obozie w Treblince wybuchł bunt. Przygotowywano się do jego wybuchu od dłuższego czasu. Tego dnia Niemcy pojechali plażować nad Bug, a o 15:30 wybuchła cysterna z 9000. litrów benzyny. Eksplozja odwróciła uwagę wartowników i umożliwiła grupie około 300 więźniów opuszczenie obozu. Jednym z uciekinierów był  Samuel Willenberg – urodzony w Częstochowie syn Pereca Willenberga znanego malarza,wystawiającego między innymi z Kramsztykiem, Wyspiańskim, Malczewskim czy Wyczółkowskim.

Samuel po wielu perypetiach dotarł do Warszawy by odnaleźć ojca trudniącego się wtedy malowaniem świętych obrazów.  Wtedy, bo na początku wojny, gdy znalazł się w Warszawie ogłaszał się tak: „Przyjmuję zamówienia na portrety olejne ręcznie malowane z fotografii lub z natury. Ceny bardzo przystępne. Artysta malarz niemowa”. Widać w tak trudnych czasach ludzie skupiali się raczej na sprawach ostatecznych i był popyt właśnie na święte obrazki. Była to praca niebezpieczna, bo jak wspomina Samuel – ojciec nie znał dokładnie symboliki chrześcijańskiej.  Dodatkowo ze względu na fatalny akcent Perec musiał udawać niemowę.  Jak dołożymy do tego ogólną sytuację w Warszawie: między innymi likwidację bunkru Kryska, w którym ukrywał się Emanuel Ringelblum w marcu 1944, to sytuacja Pereca nie była różowa. Ze względów bezpieczeństwa Perec musiał zmieniać otoczenie i mieszkania.

Gdy wybuchło powstanie Samuel walczył w Batalionie Ruczaj, a jego ojciec mieszkał  w kamienicy przy Marszałkowskiej 60.  Podczas jednego z bombardowań w piwnicy namalował wizerunek Jezusa. Zmęczyło go także udawanie niemowy. Mieszkańcy z malowidłem łączyli cud przetrwania domu oraz odzyskanie mowy przez Pereca. Aktualnie malunek jest zabezpieczony,  ale mieszkańcy nie życzą sobie wycieczek po swoim domu. Kopię malowidła możemy oglądać w Muzeum Powstania Warszawskiego. Na jej odsłonięcie przyjechał sam Samulel.

Perec zmarł w Łodzi w 1947r., a Samuel wraz z żoną wyjechał do Izraela.  W Polsce został odznaczony Krzyżem Srebrnym orderu Virtuti Militari oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych, Warszawskim Krzyżem Powstańczym i orderem Polonia Restituta.

Na emeryturze odkrył w sobie talent rzeźbiarski, a tematyką jego prac był głównie zagłada Żydów.  Prace Samuela Willenberga  znajdują się między innymi  w Częstochowie, gdzie się urodził –  pomnik getta w Częstochowie, czy Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie. W 2003 w warszawskiej Zachęcie odbyła się wystawa jego prac.  Chciał, żeby jego rzeźba przedstawiająca Jana Pawła II stanęła na terenie warszawskiego getta. Samuel Willenberg zmarł w 2016 r.

fot.Adrian Grycuk źródło Wikipedia

A.

Powstańcza Syrena Krystyna

Krystyna Krahelska w latach 1936-1937 pracowała jako modelka podczas pracy nad pomnikiem warszawskiej syreny dłuta Ludwiki Nitchowej. Krystyna zajmowała się między innymi pisaniem piosenek. Najbardziej znanym jej utworem jest „Hej, chłopcy, bagnet na broń” powstały w 1943 r.i odśpiewany na tajnym koncercie w lutym tego roku w mieszkaniu podporucznika „Michała” Ludwika Bergera przy ul. Czarnieckiego 39/41. W czasie okupacji Krystyna często zmieniała miejsce zamieszkania. W lipcu 1944 r. wróciła do Warszawy i nawiązała kontakt z 1. Dywizjonem 7. Pułku AK „Jeleń”, w którym otrzymała przydział do sanitariatu plutonu 1108.
1 sierpnia około godziny 18.00 podczas nieudanego ataku na Dom Prasy przy ul. Marszałkowskiej Krystyna Krahelska została poważnie raniona w pierś. Po zapadnięciu zmroku przeniesiono ją na punkt sanitarny przy ulicy Polnej 34, gdzie była operowana. Zmarła nad ranem 2 sierpnia. Pochowano ją na podwórzu przy Polnej 36, a po ekshumacji 9 kwietnia 1945 r odbył się ponowny pogrzeb Krystyny na Służewcu, w kościele św. Katarzyny. W pogrzebie uczestniczyła Ludwika Nitchowa.
źródło: www.1944.pl
A.

Dom Zofii

Stojąca przy ulicy Słonecznej Ambasada Luksemburga w zimowej scenerii. Budynek zaprojektował Lucjan Korngold w połowie lat 30-stych XX wieku dla siostry Jana Wedla Zofii Żochowskiej.  Zaangażowana w konspirację Zofia podczas Powstania Warszawskiego prowadziła kuchnię dla powstańców,  zginęła wraz córką Krystyną na  ulicy Szpitalnej we wrześniu 1944 r.  Jej syn Piotr, harcerz poległ pierwszego dnia Powstania jako żołnierz batalionu „Gustaw”.

W.

15 sierpnia 1944

15 sierpnia 1944 na Woli w pobliżu skrzyżowania ul. Redutowej i Wolskiej Niemcy zestrzelili  brytyjski samolot  Halifax niosący pomoc powstańczej Warszawie.

Zginęła większość załogi ze 148 Dywizjonu Bombowego Królewskiego Lotnictwa Bojowego.

Przeżyło trzech żołnierzy:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tego dnia do Warszawy dotarło 26 maszyn z czego 8 zestrzelono.

A.

Powstańcze Matki…

Przechodząc ostatnio przez  Park Powstańców Warszawy zwróciłam uwagę na stojącą między szeregami drzew rzeźbę przedstawiającą postać kobiety trzymającej całun – Matki …

Pomysłodawczynią powstania pomnika była Wanda Traczyk-Stawska – powstaniec o pseudonimie Pączek oraz ksiądz Aleksander Seniuk – rektor kościoła Wizytek. Autorem rzeźby jest Łukasz Krupski.

Na każdej z czterch stron postumentu widnieje napis MATKA – po polsku, hebrajsku, rosyjsku i niemiecku …

 

A.

 

 

elegancki Żoliborz

Stare akacje i malownicza brama na ulicy Henryka Wieniawskiego na Żoliborzu.
To jedna z ładniejszych uliczek Warszawy – po obu stronach zabudowana niskimi kamieniczkami przed którymi bujnie kwitną kolorowe kwiaty. Znajdziecie tu też to ślady powstańcze – dom z którego 1 sierpnia ruszyli do powstania Żołnierze Plutonu 225 Zgrupowania Żmija. Koniecznie odwiedźcie to miejsce.

A.

Jadwiga Czarna i Jadwiga Biała

jadwiga

Na dziedzińcu kościoła św.Marcina przy ulicy Piwnej pamiątkowa tablica wspomina dwie niezwykłe nauczycielki – Jadwigę Kowalczykównę i Jadwigę Jawurkównę.

Jadwiga_Jawurkowna

Jadwiga Jawurkówna

W 1903 roku założyły one szkołę przy ulicy Wiejskiej 5, którą  najpierw działała w trudnych warunkach rosyjskiego zaboru, później od 1918 roku do 1939 w wolnej Polsce a następnie podczas okupacji niemieckiej prowadziła tajne nauczanie w prywatnych mieszkaniach w Śródmieściu i na Mokotowie.

Jadwiga_Kowalczykowna

Jadwiga Kowalczykówna

Jadwiga Czarna i Jadwiga Biała -bo tak nauczycielki były nazywane zarówno przez wychowanki jak i grono pedagogiczne zostały zamordowane  w sierpniu 1944 roku podczas powstania warszawskiego w mieszkaniu w Alejach Niepodległości 132.  W miejscu gdzie wznosił się budynek szkoły o jej działalności przypomina pamiątkowy kamień a w wydanej w 2007 roku książce „Szkoła na Wiejskiej”znajdziemy wspomnienia nauczycieli i wychowanek.

W.

Zdjęcia portretowe pochodzą z Wikipedii (Domena Publiczna).