zmiany, zmiany, zmiany…

Zmiana jest sprawą naturalną, raz jest na lepsze, raz na gorsze. Czasem coś zmieni się na lepsze, a potem powróci do stanu poprzedniego lub jeszcze, jeszcze dawniejszego, i niefajnego. Wtedy nie wiadomo co powiedzieć. Taka właśnie zmiana nastąpiła w sercu Saskiej Kępy, przy skrzyżowaniu ulic Francuskiej i Obrońców przy pomniku Agnieszki Osieckiej. Kiedyś w sezonie pomnik tonął w kwiatach otaczających kawiarniany ogródek. Wpisywało się to w zwyczaje Agnieszki Osieckiej, która, najchętniej w nieistniejącej już kawiarni Sax, siadywała przy stoliku i na luźnych kartkach, czy serwetkach pisała. Dziś pomnik Agnieszki Osieckie stoi samotny i wygląda naprawdę smutno; pobliską kawiarnię zastąpił mały sieciowy sklepik z serii Express. No coż… Może znowu się zmieni, może na lepsze niż było… . Nie wrzucam nawet zdjęcia tego co teraz – może zdjęcie pomnika w kwiatach zaczaruje przyszłość.

saska kępa

A.

obrona

Wrzesień 1939 roku był bardzo trudny dla Warszawy. Atakowana z lądu i z powietrza broniła się dzielnie aż do podpisania aktu kapitulacji w dniu 28 września. Nadal zachowało się wiele śladów tamtych dni, a jednym z nich jest podziurawione kulami ogrodzenie posesji przy ulicy Francuskiej 4.

Właśnie w tym miejscu, w poprzek ulicy Francuskiej, znajdowała się barykada broniąca kwaterę dowództwa pododcinka i sekcję granatników oraz dostępu do najkrótszej drogi do centrum – przez most Poniatowskiego. Co ciekawe projektantem budynku, a także ogrodzenia działki przy Francuskiej 4 był inżynier Dionizy Cieślak, który w późniejszej karierze wyspecjalizował się jako budowniczy obiektów obronnych w  tym fortyfikacji, mostów.

Spadkobiercy właścicieli posesji udostępnili ogrodzenie jako pomnik – symbol toczących się tu walk.

A.

Picasso w Warszawie

Artyści bywają spontaniczni, często działają pod wpływem chwili. Tak właśnie Pablo Picasso namalował węglem syrenkę z młotem. A namalował ją w dosyć nietypowym miejscu – na ścianie jednego z mieszkań na nowo budowanym osiedlu Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Koło przy ul. Deotymy 48.  Nie skonsultował się z nikim – wyjął węgiel i naszkicował . Helena Syrkus, która wraz mężem Szymonem, 3 września 1948 roku, oprowadzała Picassa po zaprojektowanym przez nich osiedlu, żałowała że Picasso nie skonsultował z nimi miejsca szkicu.  Idealna byłaby ściana na sieni wejściowej.

Jakiś czas potem pani Franciszka Sawicka-Prószyńska wraz z mężem zamieszkali w przydzielonym im mieszkaniu  z picassową syrenką. Okazało się jednak, że życie z dziełem sztuki jest bardzo trudne. Codziennie udostępniali mieszkanie wycieczkom. Zdarzało się że przez ich dom w ciągu dnia przechodziło kilkaset osób.

W 1953 roku pani Franciszka złożyła w spółdzielni podanie o zgodę na zamalowanie ściany. I tak po latach  Syrenka zniknęła z Woli. Niedawno pojawiła się jednak na Saskiej Kępie na fasadzie domu przy ul. Obrońców 28/30.

W tym domu 31 sierpnia 1948 roku Picasso spotkał się z przedstawicielami Związku Polskich Artystów Plastyków, które prowadziło tu stołówkę. Rzeźbiarka, Janina Grabowska tak wspomina to spotkanie: „Zaprosiliśmy obu słynnych artystów (Picasso podróżował po Polsce z pisarzem i poetą Paulem Eluardem) na obiad. Obaj panowie stanowili jaskrawy kontrast: maleńki Picasso, łysa głowa jakby z wypalonej gliny twarz, w której błyszczały czarne guziczki oczu, strój więcej niż niedbały – i przystojny Paul Eluard, bardzo elegancki, w ciemnym garniturze. Po kilku słowach powitania Picasso począł się rozbierać, pozostając w jakimś bezrękawniku, zawinąwszy rękawy po łokcie. Ubawiła nas ta bezceremonialność i stworzyła od razu swobodną atmosferę”.

Podczas tego samego pobytu, przy okazji zwiedzania Muzeum Narodowego, Picasso podarował słynne malowane przez siebie ceramiki, które niedawno można było zobaczyć w MNW na wystawie czasowej.

Pablo Picasso jako członek Francuskiej Partii Komunistycznej został zaproszony jako gość specjalny na Pierwszy Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju, który odbył się w sierpniu 1948 roku we Wrocławiu.

A.

Źródło: Niezła sztuka „Picasso w Warszawie” oraz Gazeta Wyborcza  Tomasz Urzykowski „Syrenka Pabla Picassa na ścianie warszawskiego mieszkania”.

modernistyczna perła

Spacer po Saskiej Kępie można traktować trochę jak spacer po muzeum. Po pierwsze dlatego, że jest to piękna, zabytkowa dzielnica willowa. Dodatkowo wiele z  willi to prawdziwe arcydzieła architektury. Jednym z nich jest modernistyczny dom przy ul. Katowickiej 7a.  wybudowany w 1930 roku dla rodziny Avenariusów według projektu Stanisława Barylskiego. Potem, w 1938 r. roku dokonano przebudowy willi dla nowego właściciela – architekta Lecha Niemojewskiego – dziekana Katedry historii sztuki na Politechnice Warszawskiej.  Co ciekawe przebudowy nie zaprojektował samodzielnie, ale zlecił ją Bohdanowi Lachertowi i Józefowi Szanajcy. Klatka schodowa, w której po raz pierwszy w Warszawie wykorzystano materiał beton brut oraz „dziurawy” daszek są charakterystycznymi cechami budynku.

Po wojnie  ulica Katowicka stała się wyjątkowo cenna dla Biura Odbudowy Stolicy między innymi ze względu na dom Avenariusów . Na całej ulicy wprowadzono wtedy zmiany w ogrodzeniach, postawiono latarnie i ławki – stąd pamiątka – gemerek BOS-u na naszej modernistycznej perełce.

A.