a może do Płocka

Dziś pogoda całkiem ładna, więc polecamy Wam wycieczkę do najbliższego Warszawie miasta stołecznego, Płocka. Płock był stolicą Polski w latach 1079-1138. Tutaj w bazylice pochowani są Władysław Herman i Bolesław Krzywousty. Bazylika, powstała w 1144 r. i była wtedy większa od katedr w Krakowie czy Gnieżnie. Wtedy też wykonano przepiękne drzwi do kościoła, słynne drzwi płockie, które w niewyjaśnionych okolicznościach trafiły do Nowogrodu Wielkiego, gdzie do dziś zdobią tamtejszy sobór. W Płocku możemy podziwiać ich kopię. Poza drzwiami wnętrze kościowła zachwyca przepięknymi polichromiami autorstwa Władysława Drapniewskiego. W 1900 roku przebudowę i remon świątyni zlecono warszawskiemu architektowi Stefanowi Szyllerowi. Koło katedry znajduje się opactwo z pozostałościami zamku, a spacerując po starej części miasta zobaczycie wiele ciekawych starych domów, w tym Muzeum secesji.
Dla dodatkowej zachęty dodamy, że najstarsze zabudowania Płocka wznoszą się na wysokiej wiślanej skarpie, a na Wiśle znajduje się ścieżka spacerowa, z której można podziwiać ten naprawdę wyjątkowo malowniczy widok.

A.

pamiątka w ogrodzie

Odwiedziliśmy ogród botaniczny w Alejach Ujazdowskich. Jak zawsze polecamy. Piękne stare czasem egzotyczne drzewa, kwiaty, stawik, ścieżki na skarpie, gdzie można poczuć się jak na górskim szlaku. Do tego wszystkiego dochodzi pamiątka po maju 1791 roku – wmurowany rok póżniej kamień węgielny pod budowę Świątyni Opatrzności w podzięce za uchwalenie konstytucji 3 maja.

A.

Brama do nieistniejącego mostu

Budynek stojący na Nowym Mieście, niedaleko ulicy Mostowej, to dawna brama do pierwszego stałego warszawskiego mostu na Wiśle wybudowanego w 1573 r. z inicjatywy króla Zygmunta Augusta.  Brama mostowa powstała później, w 1582 z fundacji siostry nieżyjącego już Zygmunta Augusta, Anny Jagiellonki.  Podstawową funkcją budynku, była ochrona drewnianego mostu przed pożarem. Udało się, most nie spłonął, ale niestety w 1603 r.  został zniszczony przez lodową krę. Od tego czasu Warszawa, aż do połowy XIX wieku nie będzie posiadać stałego mostu przez Wisłę, a budynek bramy mostowej zmieni swą funkcję. Będzie arsenałem, więzieniem, a nawet, od 1921 r. domem mieszkalnym dla pracowników Ministerstwa Rolnictwa. W czasie powstania budynek został zniszczony, a po wojnie odbudowany. Dziś mieści się tu Stołeczne Centrum Edukacji Kulturalnej Stara Prochownia.

A.

giełdowy zaułek

Warszawa pełna jest magicznych miejsc.  Jednym z nich jest  przejście między Alejami Jerozolimskimi, a ulicą Książęcą  na wysokości Muzeum Narodowego. Szczególnie urokiwe jest w okresie złotej jesieni, kiedy na kolorowo barwią się liście pnączy rosnących na obejmujących chodnik pergolach. Dalej idzie się  podcieniami nowego gmachu giełdy,  w szumie  sztucznego (ale jednak) strumyka z widokiem na neogotycką kamienicę parafii kościoła świętego Aleksandra i sąsiadujący park na Książęcem.

To magiczno romantyczne  miejsce, można  nazwać zaułkiem giełdowym. Poza nowym budynkiem giełdowym przy ul. Książęcej 4, przechodzi się obok dawnego komunistycznego gmachu Komitetu Centralnego, który żartem historii, po zmianie ustroju, stał się pierwszą siedzibą GPW.

A.

Korczak

„Dzieci mają wolny wstęp do mego pokoju. Umowa z góry: będzie się można bawić lub tylko półgłosem rozmawiać, albo bezwzględna cisza. Mam na przyjęcie gości małe krzesło, fotelik i stołeczek. Są trzy okna stykające się wzajmnie; środkowe otwarte; parapety nisko – 30 cm nad podłogą. Od szeregu lat codziennie umieszczam krzesełko, fotelik i stołek z dala od otwartego okna, bywa, że je ukrywam gdzieś w kącie. I codziennie wieczorem stoją niezmiennie przy oknie otwartym. Niekiedy widzę jak je od razu zdecydowanym ruchem przesuwają, niekiedy podnoszą cicho i ostrożnie, niemal ukradkiem. Najczęściej nie wiem jak to się stało. W różnych miejscach umieszczałem tygodniki ilustrowane, utrudniałem dostęp do okna doniczkami. I cieszyło mnie jak przemyślnie wymijają pokusy i usuwają przeszkody; otwarte okno zwycięża, nawet gdy wiatr, gdy deszcz, gdy zimno. (…) Dziecku potrzebny ruch, powietrze, światło – zgoda, ale i coś jeszcze. Spojrzenie w przestrzeń, poczucie wolności – otwarte okno.”*

Na ulicy Jaktorowskiej na Woli nadal stoi budynek Domu Dziecka założonego przez Janusza Korczaka i współprowadzonego ze Stefanią Wilczyńską. Nie ma już niestety pokoju doktora z trzema oknami. Pozostała ogromna wiedza pedagogiczna potwierdzona wieloletnią praktyką  z której możemy nadal czerpać i historia ludzi, którzy do końca poświęcili się temu co uznawali za najważniejsze.

Podczas wojny Dom Dziecka  Janusza Korczaka został przeniesiony na ulicę Śliską 16 – na teren getta. Tam zastała je Wielka Akcja Likwidacyjna.  4 sierpnia dzieci ruszyły w ostatnią drogę na Umschlagplatz a potem do Treblinki.

Korczak kilka razy miał możliwość wydostania się z getta. Nie chciał jednak zostawiać tam dzieci.

*Janusz Korczak „Otwarte Okno” W Szkola specjalna T III 1926/1927

A.