19 kwietnia 1943

Przed wyjazdem w misję do Londynu jesienią 1942 roku Jan Karski w spotkał się z przywódcami żydowskiego podziemia – Leonem Fainerem z Bundu i Menachem Kirszenbaumem -przedstawicielem syjonistów. Ten ostatni powiedział wtedy do polskiego emisariusza-

„-Wy Polacy macie szczęście. Wielu z was cierpi, wielu ginie, naród jednak trwa. Po wojnie znów będzie Polska.
Miasta zostaną odbudowane, a rany się zabliźnią. Z morza łez, bólu i upokorzenia dźwignie się ten kraj, który i dla nas był ojczyzną. Tylko nas, Żydów, już tu nie będzie. Zniknie cały nasz naród. Hitler przegra swoją wojnę przeciwko ludzkości, dobru i sprawiedliwości, ale nas – zwycięży. Zwycięży to nie jest nawet dobre słowo. On nas po prostu wymorduje.” (…)

„Dwa dni później udałem się do getta warszawskiego. Przede wszystkim odniosłem wrażenie, że cała ludność dzielnicy z jakiegoś powodu znalazła się na ulicy. Idąc chodnikiem potykaliśmy się o kobiety, mężczyzn i dzieci. Byli wychudzeni, głodni i chorzy. Siedzieli na ziemi, usiłując żebrać lub coś sprzedać. Mijali na ludzie o dzikim spojrzeniu błyszczących od gorączki oczu. Gdzieś biegli, spieszyli się. Panował smród. Ulice były nie sprzątane. Rynsztoki wypełnione fekaliami. I trupy. Nagie trupy.”

Jan Karski, „Tajne państwo. Opowieść o polskim podziemiu.”

N.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *