25.05.2015

Twoje Matki obie

Poeta Jerzy Ficowski zadedykował ten wiersz swojej żonie -Elżbiecie, która jako półroczne niemowlę z inicjatywy Ireny Sendlerowej została przemycona w drewnianej skrzynce z warszawskiego getta na aryjską stronę. Bardzo porusza mnie ta historia o dwóch Matkach -pierwszej, która była w stanie oddać córeczkę, żeby uratować Jej życie  i drugiej, która  Ją przyjęła ryzykując życie własne.

Jerzy Ficowski,  Biecie

Pod Torą nadaremną

pod uwięzioną gwiazdą

urodziła cię matka

masz dowód na nią

niezbity nie zabity

bliznę pępka

znak rozstania na zawsze

które cię nie zdążyło zaboleć

to wiesz

Potem spałaś w tobołku

wyniesionym z getta

ktoś powiedział że w skrzynce

skleconej gdzieś na Nowolipiu

z dopływem powietrza

bez dopływu strachu

ukrytej w wozie z cegłą

Wymknęłaś się w tej trumience

zbawiona ukradkiem

z tamtego świata na ten świat

aż na aryjską stronę

i ogień zajął

pusty kąt po tobie

Więc nie płakałaś

płacz bywał śmiertelny

luminal cię usypiał

swoją kołysanką

I prawie cię nie było

żebyś mogła być

A matka

ocalona w tobie

mogła już wstąpić w tłumną śmierć

szczęśliwa niecała

mogła zamiast pamięci dać ci

na odjezdne

podobieństwo do siebie

i datę i imię

aż tyle

I zaraz się zakrzątnął

koło twego snu

ktoś przygodny naprędce

i został już na długie zawsze

i obmył cię z sieroctwa

i spowinął w miłość

i stał się odpowiedzią

na twoje pierwsze słowo

To twoje matki obie

nauczyły cię

tak nie dziwić się wcale

kiedy mówisz

J e s t e m

Comments