początek najgorszego

Zaczęło się, choć oficjalnie o tym jeszcze nie wiadomo, ale 2 października 1940 r. gubernator Warszawy Ludwik Fischer podpisał rozporządzenie o utworzeniu getta w Warszawie.
Decyzję ogłoszono przez megafony w dniu 12 października, a do 16 listopada wszyscy warszawscy Żydzi mieli zamieszkać w wyznaczonej na tej cel dzielnicy Żydowskiej – dzisiejszym Muranowie, Grzybowie, części Nowego Miasta, fragmencie Śródmieścia Północnego i Powązkach.
Kolejny miesiąc dla wielu tych, którzy się przesiedlali był czasem wyjątkowo trudnym. Trzeba było znaleźć mieszkanie lub pokój lub choćby tylko miejsce do spania w dzielnicach, które w większości zamieszkane były przez ludność żydowską. Trzeba też było zaplanować i zorganizować przeprowadzkę i może przede wszystkim stawić czoła kolejnemu poniżeniu, lękowi przed tym co dalej. Kolejnemu poniżeniu, bo tak naprawdę od czas rozpoczęcia okupacji ludność żydowska była stopniowo ograniczona. Choćby we wprowadzonym zakazie uboju rytualnego na terenie Generalnego Gubernatorstwa, zamknięciu synagog i bożnic i zakazie spotkań w celach religijnych nawet w mieszkaniach prywatnych, zakazie zmiany miejsca zamieszkania bez zezwolenia, obowiązku noszenia opasek z gwiazdą Dawida dla wszystkich powyżej 12 roku życia. Przy najgęściej zaludnionych żydowskich dzielnicach umieszczano tabliczki z napisem „Obszar zagrożony tyfusem, możliwy tylko przejazd”. Dodatkowo ograniczano wypłaty z kont bankowych i wprowadzono obowiązek pracy już dla dzieci powyżej 14 roku życia (Polacy mieli taki obowiązek od 18 roku życia) oraz zmniejszono przydziału kartek na żywność: w sierpniu 1940 tygodniowy przydział chleba wyniósł 750 gram na osobę (Polacy mieli 2x większy).
Po tych wszystkich krokach, zamknięcie ludności żydowskiej nie mogło oznaczać nic dobrego. Tylko kto o zdrowych zmysłach mógł sobie wyobrazić Holocaust?

A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *