wolskie tężnie

Byliście już na wolskich tężniach w parku Sowińskiego? Są wyjątkowe. Inne niż te w Konstancinie, czy na placu Hallera. Nie ma charakterysycznych gałązek, po których sączy się solankowa woda. Jest za to zgrabny drewniany pawilon, do którego się wchodzi na inhalację. Ciekawe, czy nie będzie w środku ciasno. Wszak mieszkańców na Woli jest całkiem sporo.

A.

Trzy Gracje –  uzupełnienie


Pisaliśmy o tym, że przyczyną zmiany projektu budynku Sądu Najwyższego, w wyniku której kariatydy znalazły się na jego tyłach, był sprzeciw gospodarza Katedry Wojska Polskiego S. L. Głódzia, który nie akceptował wizerunków kobiet w skąpych strojach w pobliżu świątyni. Jeden z naszych czytelników, przewodnik warszawski, przytoczył w tej sprawie wypowiedż samego projektanta pana Marka Budzińskiego, który o „złym sąsiedzie” nie wspomina. Z dalszych dociekań naszego czytelnika wynikło, że zmiana projektu wynikła z korekty założeń inwestora, który poza Sądem Nawyższym postanowił umieścić w gmachu jeszcze Sąd Apelacyjny oraz IPN. Szerze mówiąc brzmi to wiarygodnie i rozsądnie. Znaczyłoby to jednak, że nasza pierwsza wersja jest legendą i to bardzo nośną, powtarzaną w wielu źródłach. Ale też w każdej legendzie jest coś z prawdy – pytanie tylko co? Bardzo dziękujemy za przekazane informacje.

Trzy Gracje

Na tyłach budynku Sądu Najwyższego przy placu Krasińskich zaprojektowanego przez Marka Budzyńskiego i Zbigniewa Badowskiego, znajdują się trzy keriatydy. Piękne smukłe panie symbolizują Wiarę Nadzieję i Miłość. Wraz symbolem wagi, która jest atrybutem bogini sprawiedliwości Temidy oraz paremiami prawniczymi zaczerpniętymi z prawa rzymskiego i dawnego prawa polskiego, ktre umieszczone są n kolumnach okalających budynek,mają symbolizować idee prawnicze.
Pierwotnie kariatydy wraz z wejściem miały znajdować się od strony placu. Jednak sąsiad, biskup Sławoj Leszek Głódź zakwestionował obecność roznegliżowanych (tunika widać nie uchodzi za ubranie) kobiecych postaci w pobliżu katedry Wojska Polskiego. Architekci zostali poproszeni o zmiany w projekcie, a najprostszym rozwiązaniem okazało się obrócnie budynku o 180 stopni.
Bardzo też dziękuję za informację, o której nie wiedziałam: kariatydy mają twarze żony i córek pana Marka Budzyńskiego.
A.

książe Trojden

Za panowania księcia Mazowieckiego Trojdena, Warszawa stała się miejscem niezwykłego wydarzenia. Otóż w katedrze warszawskiej odbył się w 1339 roku proces papieski pomiędzy Polską a Krzyżakami. Organizacja takiego wydarzenia świadczyła o tym, że miasto mogło pochwalić się odpowiednimi dla dostojników wygodami oraz uznano je za miejsce bezpieczne. Książe Trojden zmarł w 1343 roku i został pochowany w kościele Dominikańskim w Warce skąd w XIX wieku przeniesiono jego szczątki do tego przepięknego, wareckiego kościoła Franciszkanów.

A.

powstańcze getto

76 lat temu dogorywało rozpoczęte 19 kwietnia 1943 roku Powstanie w Getcie. Nikt nie spodziewał się, że powstańcy wytrzymają tak długo.

Trzeba pamiętać, że zarówno bojownicy jak i cywilni mieszkańcy getta przygotowywali się do tej akcji już od dłuższego czasu. Poza planowaniem obrony, zajmowano się też sprawami przyziemnymi: zdobywaniem i magazynowaniem żywności, budową i wyposażeniem podziemnych bunkrów. Takich bunkrów powstała niezliczona ilość. Przy ulicy Miłej 34 znajdował się bunkier, w którym ukrywała się nieznana z imienia autorka dziennika, w którym zapiski obejmują końcówkę kwietnia i początek maja 1943 roku:

„Budowa bunkrów stała się masowa, dniem i nocą, pracowano z wielkim zapałem, budowano prycze, podłogi, schody, wykopano studnię. Drzewo do budowy wzięto z mieszkań (t.zn. z opuszczonych mieszkań). Budowanie trwało 6 tygodni. W czasie budowy zaopatrzono się na później w prowiant. Aryjczycy przychodzili do pracy jedynie dla szmuglu. Zabierali ze sobą cukier i inne rzeczy, a w zamian za to przynosili inny prowiant. To trwało aż do ostatniej akcji. Budowniczym naszego bunkru był p. Arenbrand. Najprzód zbudował on małą piwniczkę, która przylegała do ściany muru przy ulicy Miłej 34. Z wejściem od lewej strony. Z chwilą gdy wraz z wujkiem przeglądałam plan budynku powstała myśl rozszerzenia budowy na wszystkie piwnice. Wejście z prawej strony zostało zamurowane, tak że wszystkie nasze piwnice tworzyły jeden schron”.

24.04.1943 „Porządek dnia jest odwrócony, śpimy w dzień, gotujemy i jemy w nocy”, ”ktoś puka w „Judasza”…, przez kilka minut jest wielki niepokój…Alarmują nas, że się pali. Wszyscy młodzi ludzie wychodzą na podwórze, przystępujemy do akcji gaszenia…”. 26.04.1943 „Przez dym i swąd ognia pobyt w piwnicy stał się prawie niemożliwy. Zaklejamy szpary od drzwi paskami papieru. Chcę pójść do brata, który znajduje się w innym bunkrze drugiego podwórza, jednak jest to zbyt ciężko i zbyt niebezpiecznie…”. 28.04.1943 „My mamy wytrwałość i miejmy nadzieję, że przetrwamy. Walczymy o sprawiedliwość i prawo do życia…”. 29.04.1943 Była bardzo krytyczna noc. O godzinie 4-ej popoł. nieprzyjaciel rzucił granat do naszej piwnicy. Skutek był duży.  … Zaczyna się myśleć o ucieczce na aryjską stronę…u nas w piwnicy nie ma możliwości utrzymania się na dłuższy czas. Nieprzyjemne powietrze, wszy i ciasnota panuje przede wszystkim” .2.5.1943  „o godz. 13-tej słychać mocne głośne rozmowy… głośne ruchy. To są ludzie z naszego domu,… Zarządano od nich, aby powiedzieli prawdę i pokazali dojścia do schronów. Na szczęście ludzie ci nie mieli o tym pojęcia…” Zapiski kończą się 7 maja. Całość dziennika  możecie przeczytać w Wydaniu Specjalnym Tygodnika Powszechnego „Polska Żydowska” z 23 marca 2019 r., w artykule Piotra Weisera „…żyjemy godziną, minutą”. Oryginał dziennika znajduje się w kibucu Getta Beit Lohamei Haghetaot jako część archiwum Adolfa Abrahama Bermana.

Inny z bunkrów znajdował się w podziemiach kamienicy przy ul. Miłej 18. Zbudowany przez szmuglerów Mojżesza Kulasa i Srula Isera – był bunkrem wyjątkowym, przeznaczonym na magazynowanie przeszmuglowanej żywności. Posiadał kilka dużych pomieszczeń, wentylację, elektryczność i 6 zamaskowanych wejść. Od 27 kwietnia siedzibę miało tam dowództwo ŻOB ; schronienie znalazło tu też wielu cywilów – w sumie około 300 osób. 8 maja bunkier otoczyli Niemcy – cywile, na wezwanie okupanta opuścili bunkier, około 15 osobom, między innymi Tosi Altman udało się uciec nieobstawionym jeszcze przez Niemców wyjściem; reszta podjęła nierówną walkę i ostatecznie zdecydowała się zginąć na własnych warunkach popełniając samobójstwo. Tak właśnie zginął komendant Powstania w Getcie Mordechaj Anielewicz. W tym miejscu, na nieekshumowanym grobie, z gruzów okolicznych domów usypano kopiec, koło którego w 1946 roku ustawiono obelisk upamiętniający wydarzenia z 8 maja 1943 roku.

Z kilka dni, 16 maja 1943 r. wybuch Wielkiej Synagogi na Tłomackiem stanie się symbolem ostatecznego pokonania Powstańców.

Niektórym jednak udało się wtedy z getta uciec, między innymi grupie 40 Powstańców z Markiem Edelmanem i  Cywią Lubetkin. Wyszli z getta kanałami, na powierzchnię wydostali się włazem przy ulicy Prostej, dziś upamiętnionym pomnikiem. Tam czekały na nich podstawione ciężarówki.

Część z bohaterów w tym także Marek Edelman i Cywia Lubetkin walczyli w Powstaniu Warszawskim. Potem ich losy były różne  Cywia Lubetkin wraz Icchakiem Cukiermanem wyjechali do Izreala, gdzie założyli Kibuc Bojowników Getta Beit Lohamei Haghetaot,  a Marek Edelman został w kraju i jako lekarz kardiolog  pracował w łódzkim szpitalu.

A.

źródło: Tygodnik Powszechny 23.04.2019 „Polska Żydowska”

fot. Jarek Zuzga

a może do Płocka

Dziś pogoda całkiem ładna, więc polecamy Wam wycieczkę do najbliższego Warszawie miasta stołecznego, Płocka. Płock był stolicą Polski w latach 1079-1138. Tutaj w bazylice pochowani są Władysław Herman i Bolesław Krzywousty. Bazylika, powstała w 1144 r. i była wtedy większa od katedr w Krakowie czy Gnieżnie. Wtedy też wykonano przepiękne drzwi do kościoła, słynne drzwi płockie, które w niewyjaśnionych okolicznościach trafiły do Nowogrodu Wielkiego, gdzie do dziś zdobią tamtejszy sobór. W Płocku możemy podziwiać ich kopię. Poza drzwiami wnętrze kościowła zachwyca przepięknymi polichromiami autorstwa Władysława Drapniewskiego. W 1900 roku przebudowę i remon świątyni zlecono warszawskiemu architektowi Stefanowi Szyllerowi. Koło katedry znajduje się opactwo z pozostałościami zamku, a spacerując po starej części miasta zobaczycie wiele ciekawych starych domów, w tym Muzeum secesji.
Dla dodatkowej zachęty dodamy, że najstarsze zabudowania Płocka wznoszą się na wysokiej wiślanej skarpie, a na Wiśle znajduje się ścieżka spacerowa, z której można podziwiać ten naprawdę wyjątkowo malowniczy widok.

A.