29.11.2016

Razem

p1160580

O secesyjnym gmachu dawnego Banku Wilhelma Landaua przy Senatorskiej 38 pisałyśmy już wielokrotnie…  Wilhelm Landau i jego żony Ewa, która po śmierci męża zarządzała bankiem wspólnie spoczywają w pięknym sarkofagu na Cmentarzu Żydowskim przy ulicy Okopowej. Warto dodać, że na tradycyjnych żydowskich cmentarzach oddzielnie grzebano mężczyzn, kobiety i dzieci.

W.

Serdecznie dziękujemy za spacer przemiłemu małżeństwu, które postanowiło uczcić 15 rocznicę ślubu spacerujac z bliskimi i z nami po Śródmieściu Południowym. Odwiedziliśmy dziś miedzy innymi podwórze przy ulicy Emilli Plater 14, gdzie czekała nas niespodzianka – w kapliczce wymieniono figurę Matki Boskiej.

Nowa nie jest zła, ale co się stało z starą urokliwą figurą, której fotografię odnalźliśmy w naszym archiwum?

p1050598

A.i W.

ziemianska

Słynna Ziemiańska mieściła się co prawda przy ulicy Mazowieckiej ale zapożyczona nazwa kawiarni dobrze pasuje do zachowanej międzywojennej architektury ulicy Oleandrów. W kawiarni często można posłuchać przebojów z dwudziestolecia. Warto dodać, że pomysłodawcą stworzenia współczesnej Małej Ziemiańskiej jest Fundacja Spełnionych Marzeń udzielająca wsparcia społeczności onkologicznej.

W.

20.11.2016

szyb Warszawa

Taką miłą, przypominającą o domu niespodziankę spotkaliśmy podczas zwiedzania Muzeum Śląskiego w Katowicach.

p1150718 p1150720

A.

18.11.2016

Biała Śmiała

Nieśmiało przykryta śniegiem ulica Śmiała w  świąteczny listopadowy dzień.

smiala
Ta najdłuższa ulica Żoliborza Oficerskiego pojawia się na mapach już w 1770 roku, wtedy rzecz jasna z Żoliborzem Oficerskim nie mając nic wspólnego. Jako jedna z niewielu  zachowała swoją nazwę w trakcie wytyczania siatki ulic na początku lat dwudziestych ubiegłego wieku kiedy próbowano wtedy odtworzyć charakter tego miejsca sprzed budowy Cytadeli tworząc jednocześnie  założenie urbanistyczne nawiązujące do idei miasta-ogrodu. Mniej szczęścia od Śmiałej miała pobliska ulica Żółwia, którą przemianowano na Dymińską, ta nazwa pochodzi najprawdopodobniej od Dymin – miejscowości leżącej niegdyś pod Kielcami, dzisiaj w obrębie tego miasta. I tym sposobem niepostrzeżenie wróciliśmy znów do 11 listopada  ;-).

Christine Granville czyli Krystyna Skarbek to jedna z najsłynniejszych szpiegów czasów 2 wojny światowej.  Była córką hrabiego Jerzego Skarbka oraz Stefani z domu Goldfeder. Krystyna zaczęła pracę agenta od działalności w organizacji Muszkieterów. Do jej zadań należało przerzucanie dokumentów oraz ludzi przez niedostępne dla wszystkich szlaki Tatr.

56bb189dee80f

W 1940 r. gdy sytuacja żydów w Polsce pogarszała się Krystyna postanowiła przeprowadzić przez góry matkę, katoliczkę z żydowskiej rodziny oraz brata, który po semickich przodkach odziedziczył urodę. Niestety,  ta akcja się nie udała. Krystyna przybyła do Warszawy za późno. Najpierw aresztowano brata, a potem na Pawiak zabrano panią Stefanię.  Pani Stefania trafiła do więzienia i do Oświęcimia ponieważ jako żydówka nie przeprowadziła się przed 16.11.1940 r. z mieszkania przy Rozbrat 15 do getta. Podobno Krystyna próbowała wszystkiego żeby uratować matkę. Zdobyła kontakty, przekazała gotówkę na łapówkę. Niestety za późno… Krystyna Skarbek – Christine Granville bardzo przeżyła tą stratę. Prawdopodobnie nigdy już nie wróciła do Warszawy. Po likwidacji Muszkieterów pracowała dla brytyjskiego SOE. Jej  bohaterskie, nietuzinkowe akcje oraz liczni kochankowie, sprawiły, że stała się pierwowzorem Vesper Lynd – dziewczyny Jamesa Bonda z pierwszej powieści o agencie „Casino Royale”.

Polecamy lekturę „Miłośnicy”Marii Nurowskiej opisującą  losy Krystyny. (WAB 2001).

A.

Kiedy 10 listopada 1918 roku Józef Piłsudski przyjechał do Warszawy zatrzymał się w pensjonacie panien Romanówien na najwyższym piętrze budynku przy ulicy Moniuszki 2. Wiadomość o przyjeździe Komendanta szybko rozeszła się  po mieście i pod pensjonatem zgromadził się tłum warszawiaków domagający się przemówienia Komendanta. Piłsudski w końcu wyszedł na balkon i powiedział tylko kilka słów „Obywatele! Warszawa wita mnie po raz trzeci. Wierzę, że zobaczymy się niejednokrotnie w szczęśliwszych jeszcze warunkach. Zawsze służyłem i służyć będę życiem swoim, krwią ojczyźnie i ludowi polskiemu. Witam was krótko, gdyż jestem przeziębiony – bolą mnie gardło i piersi.”

 

W tym czasie jak wspomina Adam Koc okazało się, że przybyły prosto z w więzienia w Magdeburgu Komendant nie posiada czystych koszul na zmianę  „Po chwili wszedł Tatar i zapytał, czy wiem jaki numer kołnierzyka nosi Komendant. Odpowiedziałem, że nie wiem, ale niech nie spodziewa się, że zapytam o to Komendanta. Zresztą prawdopodobnie sam tego nie wie; więc jedyna rzecz jaka nam pozostaje jest wzięcie miary „centymetrem” – ale na to mnie Tatar nie namówi. Jeżeli jest taki odważny, to niech zrobi to sam. Ja zaś zaproponuję inne rozwiązanie: trzeba pojechać do sklepu z galanterią męską (jest taki niedaleko, na Nowym Świecie, róg ulicy Świętokrzyskiej) i przywieźć różnej bielizny po sześć sztuk każdego rodzaju, a koszul, począwszy od numeru kołnierzyków 37 do 43, wtedy na pewno natrafi się na odpowiedni rozmiar dla Komendanta”.

pils-2

Sam budynek, w który mieścił się pensjonat panien Romanówien  został przebudowany ale pobycie Piłsudskiego w listopadzie 1918 roku przypomina pamiątkowa tablica.

pils-1

W.

 

 

07.11.2016

„Buda”

singer-3
Isaac Bashevis Singer, który opuścił Warszawę podczas pierwszej wojny światowej powrócił do niej w połowie 1923 roku, żeby objąć posadę korektora  w żydowskim tygodniku literackim „Literarisze Bleter”. Jak pisze Agata Tuszyńska w książce „Singer.  Pejzaże pamięci” początkujący pisarz przeżył tą pierwszą ciężką zimę dzięki bibliotekom i Związkowi Literatów i Dziennikarzy Żydowskich mieszczącym się przy ulicy Tłomackie 13.
Przyszły laureat literackiej nagrody Nobla  „na Tłomackie przychodził jako gość. Siadywał przy ciepłej ścianie w pokoju bez okien, mógł coś niedrogo zjeść, czasem nawet na kredyt, przeczytać żydowskie i hebrajskie gazety z całego świata. Mógł zagrać w szachy, pogawędzić.”

singer-1
„Buda”, bo tak bywalcy nazywali siedzibę związku była pełna muzyki i ożywionych dyskusji, bo bywali tam zarówno przedstawiciele awangardowych ugrupowań literackich, pionierzy żydowskiej kinematografii jak i polityczni przeciwnicy -syjoniści czy zwolennicy Bundu. W 1938 roku z powodu trudności finansowych Związek Pisarzy i Dziennikarzy musiał opuścić lokal przy ulicy Tłomackie 13, sam budynek  zniknął zaś na zawsze z mapy Warszawy podczas wojny.

singer-2

Zamieszczone fotografie pochodzą  z ekspozycji MHŻP „Polin”, dotyczącej Związkowi Literatów i Dziennikarzy Żydowskich w galerii „Na żydowskiej ulicy”.

W.

05.11.2016

Jesienne podwórko

Na początek jesiennego weekendu nieco melancholijne podwórko przy ulicy Koszykowej…

podworko-mokotowska

W.

 

03.11.2016

Grób jakich niestety wiele na Cmentarzu Powstańców Warszawy.  W zbiorowej mogile spoczywają  między innymi  młodzi rodzice z dwójką dzieci…

img_0011-1

A

Następna strona »